Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Patronujemy
 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Testy Niewidocznego Uniwersytetu. Księga zagadek ze Świata Dysku Terryego Pratchetta
 
Katalog - dodano
 Piękna krew
- Lucius Shepard
 Immersja
- Erick Pol
 Jadowity miecz
- Rafał Dębski
 Zabójcze maszyny
- Philip Reeve
 Ostatnie konklawe
- Marcin Wolski
 
- skomentowano
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 Marzyciel
- Laini Taylor
 

Z Łukaszem Radeckim o książce





Łukasz Radecki to polski autor horrorów, ale także muzyk i publicysta. 4 lutego na księgarskie półki trafi zbiór trzech nowel „Pradawne zło”, jakie napisał z innym autorem horrorów – Robertem Cichowlasem. Obaj panowie zgodnie twierdzą, że „Pradawne zło” z pewnością wielu czytelnikom przypomni stare dobre horrory klasy b wydawane w latach 90-tych przez Amber i Phantom Press.
My, jako, że jesteśmy w trakcie lektury, możemy tylko powiedzieć jedno – Panowie nie przesadzają, a ich... książka ma szansę na spory rozgłos.
Posłuchajcie, co na temat książki do powiedzenia ma Łukasz Radecki. Oto wywiad z autorem!

Zaczynamy!

Książki, które trzeba przeczytać: Skąd pomysł na zbiór nowel w klimatach Lovecrafta i Herberta, w dodatku tak silnie kojarzących się ze starymi dobrymi latami dziewięćdziesiątymi i pozycjami, jakie wtedy wydawał Amber Horror i Phantom Press?

Łukasz Radecki: Tu nie ma mowy o pomyśle. To naturalny bieg zdarzeń. Obaj z Robertem wychowaliśmy się na horrorach Ambera i Phantom Pressa, pokochaliśmy ową estetykę i stylistykę całym sercem. No prawie, bo Robert nie przepada za Guyem N. Smithem. Siłą rzeczy to co zaczęliśmy tworzyć razem przypomina wspomniane przez Ciebie stare, dobre lata 90-te. Co też istotne, klimatu Lovecrafta bym tu za bardzo nie przywoływał, bezpieczniej będzie mówić o licznych nawiązaniach. Samotnik z Providence był mistrzem subtelnych niedopowiedzeń, my wręcz przeciwnie. Nie bawimy się w oratorskie popisy, czy kunsztowną konstrukcję całości. Napisaliśmy brutalne, niszowe, staroszkolne horrory, bo takie najbardziej lubimy.

KKTP: Z tego, co wiemy, te nowele są sporych rozmiarów. I że napisanie ich nie zajęło Wam wiele czasu. To prawda?

ŁR:
Nowele są rozmiarów nowel Obaj zmęczeni jesteśmy już pisaniem opowiadań, każdy z nas ma ich na koncie kilkadziesiąt i choć nie odżegnujemy się i nie zarzucamy ich całkowicie, to jednak ciągnie nas do form dłuższych. Te trzy nowele są przedsmakiem tego nad czym będziemy pracować dalej. A to, że napisaliśmy całość w trzy, czy cztery miesiące, to prawda. Poszło jakoś naturalnie, szybko i sprawnie. Czyli staroszkolnie, hehe.

KKTP: Powszechnie wiadomo, że wraz z Robertem kochacie horror. Powiedzcie, w jakie konwencje uderzaliście pisząc PRADAWNE ZŁO?

ŁR:
Jak już wspomniałem, konwencję horroru klasy B, literatury obmierzłej dla większości czytelników i krytyków. Okładka, tytuł, to wszystko ostrzega czytelnika przed tym, co znajdziecie w środku. Pamiętam jak jako uczeń późnej szkoły podstawowej czytałem z przejęciem „Szatański Pierwiosnek” Smitha, „Gen” Knighta, czy „Manitou” Mastertona. Szokowała mnie znaleziona tam przemoc i erotyka, a przede wszystkim brak jakichkolwiek ograniczeń dla wyobraźni. Wierzę, że dokładnie takie odczucia będą towarzyszyć czytelnikom „Pradawnego zła”.

KKTP: Książka już w dniach przedpremierowych cieszyła się sporym zainteresowaniem fanów gatunku i nie tylko. Liczycie na jej popularność?

ŁR:
Pisząc w gatunku jaki ukochaliśmy trudno liczyć na popularność jaką cieszą się autorzy innych odmian literatury. Jesteśmy realistami. My robimy swoje, wierzymy jednak, że nie zabraknie nam fanów, tak jak nie zabraknie fanów tego typu horrorów. Marzymy zaś o sukcesie, który pozwoli nam na kontynuowanie naszej współpracy i drogi literackiej.

KKTP: Od jak dawna trwa współpraca – Cichowlas&Radecki?

ŁR:
Zaczęło się jesienią 2012 roku od opowiadania „Ofiary”, które napisaliśmy do antologii „Dziedzictwo Manitou”. Chwilę później zasiedliśmy do pracy nad „Pradawnym złem”. Teraz zbieramy siły do dalszej pracy nad nowymi projektami. Choć z drugiej strony na to patrząc, współpracujemy ze sobą od lat, zawsze wspieraliśmy się na naszej scenie horrorowej... Wspólne pisanie było więc kwestią czasu.

KKTP: Poprosimy na koniec o kilka słów zachęty do lektury PRADAWNEGO ZŁA.

ŁR:
Ciężko zachęcać do czytania własnych książek, szczególnie tak mocnych.... Powiem więc krótko, że jest to rzecz dla wszystkich miłośników horrorów w ich najczystszej postaci, nieskażonej dążeniami głównonurtowymi czy międzygatunkowymi. To horror klasy b. Szokujący, zapadający w pamięć, wstrząsający. Nic więcej, nic mniej.









Copyright © by Fantasy Book All Right Reserved.

Opublikowano dnia: 2014-01-31 (610 odsłon)

[ Wróć ]



Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej