Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Patronujemy
 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Pandemonium
 
Katalog - dodano
 Piękna krew
- Lucius Shepard
 Immersja
- Erick Pol
 Jadowity miecz
- Rafał Dębski
 Zabójcze maszyny
- Philip Reeve
 Ostatnie konklawe
- Marcin Wolski
 
- skomentowano
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 Marzyciel
- Laini Taylor
 

Cykl Xanth - Piers Anthony



    Prędzej czy później, każdy miłośnik fantasy zetknie się z twórczością Anthonego Piersa. Jeśli nie będzie to Stile i Adepci, to zapewne sięgnie po obszerny cykl Xanth.
    Długo opierałam się przed zakupieniem chociażby pierwszej części. Powody były proste. Po przebrnięciu przez 3/4 "Świata czarownic" Pani Norton, pozostał pewien niesmak do tego typu tasiemców, które w jej przypadku po prostu potrafią skutecznie znudzić, coś jak telenowele. No ale nie czas na Czarownice.
    Czym jest Xanth? W sumie należałoby spytać: czym i kim jest? Xanth to nazwa krainy jak i imie Demona, dzięki któremu owa kraina w ogóle istnieje. Jeśli ktoś się zdecyduje to dokładniejsze informacje na temat owego jegomościa uzyska już w drugim tomiku.
    Jeśli mówimy o krainie, regionie, to oczywiście coś bądź ktoś tam musi mieszkać. Mamy więc bujna roślinność, o dziwacznych nazwach i przeznaczeniu. Spotkamy więc chlebowca, którego jadalne owoce zastąpią nam wycieczkę do piekarni, piwowca, czy liczne rośliny z łakociami. Poza jadalnymi występują także bomby czereśniowe, które swobodnie służą za granaty mieszkańcom jak i drzewo sandałowe, z którego korzystają, gdy stare obuwie po prostu się zużyje.
Fauna Xanth'u jest równie dziwaczna i osobliwa. Mamy ortograficzną pszczołę, groźne wikłacze, niklasy, sfinksy, smoki, rozumne harpie i gobliny od wieków żyjące w wiecznym sporze. Dużą i bardzo ważną społeczność tworzą Centaury, które rozwinęły się chyba lepiej niż ludzie żyjący w Xanth.
    Właśnie ludzie. Jak wynika z historii krainy Ci przywędrowali z Mundanii, krainy gdzie nie ma magii. Dopiero ich dzieci wchłonęły magię Xanth'u i przejawiały talenty magiczne.
Magia to nieodłączna część życia w Xanth. Każde stworzenie jest magiczne, albo przejawia talent do magii ( w przypadku ludzi i centaurów ). Każdy talent jest unikatowy i nie ma drugiego stworzenia z takim samym talentem magicznym.

    W przeciwieństwie do wcześniej wspomnianego cyklu P. A.Norton, Xanth nie nudzi się po paru przeczytanych książkach. Co więcej po skończeniu jednej człowiek ma ochotę od razu zacząć kolejną.
    W czym ten fenomen? Otóż przede wszystkim porządek chronologiczny. Autor przyjął niezły patent na udaną opowieść - paru głównych bohaterów dla każdej książki, plus przewijający się bohaterowie poprzednich. Mimo że, każdy tomik to nowa przygoda i historia, mamy wrażenie jakbyśmy czytali kolejne, wiążące cykl opowiadanie. Nie gubiąc się przy tym w całym, pokaźnym zbiorze bohaterów i wydarzeń. Anthony bardzo często nawiązuje do wcześniejszych wydarzeń, przez to albo sobie przypominamy to co było, albo nadrabiamy zaległości.

    Xanth można polecić osobom cierpliwym (dziewiętnaście wydanych dotychczas w Polsce, a autor nadal pisze), z poczuciem humoru i cierpiącym na nadmiar wolnego czasu. Xanth wciąga i uzależnia, tak, że się chce więcej.


KEt








Copyright © by Fantasy Book All Right Reserved.

Opublikowano dnia: 2007-02-15 (1998 odsłon)

[ Wróć ]



Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej