Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Wielka Księga. Opowieści o Czarodziejach, tom 2
 
Katalog - dodano
 Ostatni
- Charlie Fletcher
 84 000
- Claire North
 Noc bez gwiazd
- Peter F. Hamilton
 Cynobrowe pola
- Aleksandra Radlak
 Księga czarownic
- Deborah Harkness
 
- skomentowano
 Wiedźmie opowieści
- Olga Gromyko
 Pierwsze słowo
- Marta Kisiel
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 

Fantasy Book rozmawia z Darkaraghel'em

Autorem zbioru opowiadań ’’Oko Węża. Opowieści z Borgaanu. t.1’’


 FB: Witam serdecznie i cieszę się, że nasza rozmowa doszła do skutku. Przyznaję, że ciekawa byłam Ciebie i Twoich wrażeń dotyczących wydania książki, bo niewątpliwie jest to przeżycie.
Ale zacznijmy od początku. Darkaraghel - dlaczego pseudonim i skąd pomysł na ten konkretny?


DA: To fantastyka. Darkaraghel jest więc bardzo na miejscu. Tajemniczy, intrygujący i nikt do końca nie wie kto to. To przyciąga i ma swój klimat. Imię i nazwisko z realnego świata zupełnie tu nie pasuje. Wolę tez pozostać anonimowy i to najlepiej całkowicie, nie pisze dla sławy, gdyż nigdy na nią nie chorowałem, ani też dla pieniędzy, te bowiem już mam.

FB: A czy mamy jakąś szansę by poznać Cię bliżej? Co mógłbyś o sobie powiedzieć?


DA: Spróbuj, postaram się tak jak uczynił to Julian Luna w swoim wywiadzie dla San Francisco Times :)

FB: Czyli?


DA: powiedział – ''I'm very private''.

FB: Nie będę pytać dlaczego piszesz, bo byłoby to głupie, ale jestem pod wrażeniem, że odważyłeś się oddać swoje utwory do druku.


DA: Przez wiele lat pisałem do szuflady a teraz przyszła pora by zrealizować marzenie o publikacji.

FB: Wiem, że trzymałeś już w ręku swoją debiutancką książkę. Jakie to w Tobie wzbudziło uczucia?


DA: Straszny wybuch emocji. Wchodzę do drukarni i widzę…Wszędzie gdzie okiem sięgnąć… moja książka… okładki, stronice… Coś nie mieszczącego się w granicach znanych nam słów, coś czego za ich pomocą nie sposób wyrazić.

FB: Z pewnością kolejnym takim pozytywnym wstrząsem będzie zobaczenie jej na półce w księgarni. :). Skąd czerpiesz pomysły na opowiadania?


DA: One są we mnie, przychodzą same. Widzę sceny, obrazy i wtedy je opisuje. To jak szept duchów wiatru, które były wszędzie i mogą opowiedzieć ci o wszystkim co widziały. Jestem tylko łowcą snów i marzeń, który ślizga się gdzieś na niewyraźnej granicy bajek i rzeczywistości.

FB: Ładnie powiedziane. :-)


DA: Zawsze byłem osobą wrażliwą, myślę, że dużo bardziej niż wszyscy inni wokół mnie.

FB: Biznesmen z taką wrażliwością? Jak sobie dajesz radę?


DA: To proste i okrutne zarazem. Dzisiejszy świat zmusza mnie do noszenia maski. W dżungli współczesnego biznesu ujawnienie choćby cienia ludzkich odruchów bądź uczuć równa się gospodarczej i instytucjonalnej śmierci. Tu warunki dyktują pieniądze, a nie ludzkie serca. Być drapieżnikiem lub zostać pożartym – nie ma innej reguły. Aby nie przegrać, muszę w to grać. Moją wrażliwość zachowuje tylko dla grona najbliższych osób. Nawet moi dobrzy znajomi nie znają do końca mej prawdziwej twarzy.

FB: Masz bardzo bogate słownictwo. Widać w Twoich opowiadaniach także sporą wiedzę architektoniczną, historyczną. Lubisz również, by Twoi bohaterowie dosadnie się czasem wyrażali. Przy czytaniu jednego z opowiadań odniosłam wrażenie, że nie jest ono raczej dla grzecznych dziewczynek. Lubisz szokować, lub prowokować czytelnika?


DA: Gdybyśmy z każdą kolejną książką, którą bierzemy w ręce otrzymywali historyjki o wielkim barbarzyńcy wyposażonym w „pakiet” – wielkie bicepsy, długie włosy, osmagana słońcem skóra i taaaaki miecz – to po 10tej tego typu opowiastce mocno by nas zemdliło. Szablonowość zabija zainteresowanie, a jeśli bohaterowie, o których czytamy noszą w sobie jedynie nadludzkie cechy to bardzo szybko stają się nam bardzo, ale to bardzo odlegli i kompletnie nie zajmujący.

FB: Wspomniałeś o pieniądzach. Wydajesz książkę praktycznie własnym sumptem. Widać, że pieniądze znacznie ułatwiają realizacje marzeń. Czy są one dla Ciebie ważne?


DA: Akurat tak się złożyło że je mam, a nawet gdybym ich nie miał to i tak nigdy bym nie chciał zarobić na realizacji marzenia. Wbrew pozorom nie są one aż tak bardzo niezbędne, gdyż do realizacji zamierzonych działań wystarczy determinacja i silna wola. Dobrze jest jednak znaleźć przed sobą samym stosowne usprawiedliwienie dla własnej słabowitej woli bądź też słodkiego lenistwa. Brak pieniędzy stojący na drodze do realizacji pragnień to idealny wykręt, podobnie jak brak czasu staje nam na drodze do uczęszczania na zajęcia fitness. Niezdyscyplinowany ludzki umysł nie lubi żadnego rodzaju wysiłku. Wracając zaś do pieniędzy - to przekleństwo kupców fenickich, rzucone niegdyś na świat i zarazem idealny test dla moralności ludzkiej. Kto je ma i pod ich wpływem zmienia się nie do poznania jest śmieciem nie godnym miana człowieka.

FB: Mocno powiedziane i bardzo smutne.


DA: Życie jest smutne. Gdyby mu się dobrze przyjrzeć pisarze nie musieliby tworzyć horrorów, scenariusze pisałaby rzeczywistość.

FB. A pro po pisarzy, czy masz jakiegoś ’’naj’’, którego uważasz za swego mistrza?


DA: Jest wielu pisarzy, którzy moim zdaniem są niezwykli i piszą wspaniale. Nie kopiuje jednak twórczości żądnego z nich, ani tez nie próbuje nikogo naśladować. Piszę to co widzę oczami wyobraźni. Na rynku jest wielu, którzy zasłużyli na miano doskonałych w swoim fachu, są wśród nich tak obcokrajowcy jak i Polacy.

FB: Jakie są Twoje plany literackie?


DA. Mam już plan na nowy tomik opowiadań. Tym razem planuje by było ich sześć, a może ciut więcej. To będzie druga część tego, który jutro się ukazuje. Nazywać się będzie ’’Gniew Meleghorna’’. Mam też w zanadrzu pomysł na niezwykłą książkę. Powstaje ona już jakiś czas, ale przykładam do tego tak specyficzną wagę, że nie można napisać tego szybko, bo nigdy nie siadam do pisania rozmyślnie, raczej czekam aż scena sama się pojawi, wtedy ją opisuję. Ale to będzie coś wyjątkowego. Zupełnie inne niż zbiór opowiadań, ta książka to teatr emocji i szczegółu.

FB: A tematyka?


DA: Będzie to pamiętnik starego wampira. Kogoś, kto patrzy na świat z ogromnym poczuciem dystansu, a na kartkach papieru znajduje upust dla własnych refleksji. Nie braknie tam też akcji, jednak pierwszoplanową rolę grają tu emocje iskrzące wątpliwościami gdy rozpoczyna się gra o najwyższą stawkę, a taka gra to zawsze taniec na ostrzu próżni.

FB: Wracając do debiutu, co zrobisz jeśli książka nie spodoba się czytelnikom. Dostaniesz krytyczne recenzje? Liczysz się z tym? Starasz się w końcu dostać do niestety nieco hermetycznego środowiska pisarskiego.


DA: Może się i tak zdarzyć. To w żaden sposób nie wpłynie na moje podejście do pisania. Będę tworzyć dalej, sprawia mi to bowiem ogromną przyjemność.
Myślę jednak, że uda mi się znaleźć grono czytelników, którzy pokochają moje skromne dzieła. To będzie dla mnie niezwykle miłe i nawet jeśli będzie ich dziesięciu, mogą być pewni, że będę pisał dalej.

FB: Kiedy najlepiej Ci się pisze?


DA: Ogólnie nocą, gdy czas zadaje się zwalniać a kolory stają się wyrazistsze. Są jednak chwile i za dnia, gdy sięgam po pióro. To zależy kiedy przychodzą do mnie duchy, by szeptać mi do ucha jakieś niezwykłe historie.

FB: Od razu „na gotowo” czy z wielokrotnym skreślaniem i doszlifowywaniem?


DA: Od razu „na gotowo”. Raczej nie zdarza mi się bym czytał to co już napisałem. Piszę jednym ciągiem. Czyta po mnie korekta.

FB: Kilka pytań, które zawsze się zadaje. Jak spędzasz czas wolny? Hobby?


DA: Pasja – pisanie, hobby - egzotyczne podróże, ćwiczenia siłowe, czytelnictwo, przyroda, muzyka…

FB: Praca?


DA: Kamienie szlachetne, głównie diamenty.

FB: Dlaczego diamenty?


DA: Diamenty są jak zakazane tajemnice, jak mistyczne opowieści, jak sekrety świata, skryte gdzieś głęboko przed wzrokiem tych, którzy mogliby rozproszyć kryjące je tajemnice. Diamenty to nie kamienie, to klejnoty z własnym duchem.

FB: Twoje wypowiedzi, między innymi te, które znalazłam na jednym z forów, są delikatnie mówiąc – kontrowersyjne. Czy lubisz prowokować ludzi?


DA: Mówi się, że im więcej własności tym więcej wolności. Arogancja, przyprawiona głębokim szyderstwem to kosztowne hobby. Niezależność, od reguł rządzących społeczeństwem pozwala na takie właśnie kaprysy.

FB: Uważasz się za uniezależnionego od tych reguł?


DA: A jak myślisz…?

FB: Pozostawię to dla siebie. :)
Bardzo dziękuję za tę rozmowę. Życzę również powodzenia w spełnieniu swoich planów literackich i nie tylko. Z pewnością będę wyglądać Twoich następnych książek w księgarniach.


Z tajemniczym Darkaraghel'em rozmawiała Zuna









Copyright © by Fantasy Book All Right Reserved.

Opublikowano dnia: 2009-07-06 (2103 odsłon)

[ Wróć ]



Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej