Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Krew Aniołów
 
Katalog - dodano
 Kroniki Jaaru. Tajemne imię
- Adam Faber
 Hajmdal. Księżyce monarchy
- Dariusz Domagalski
 Alyssa i czary
- A.G. Howard
 Prawda i iluzja
- Jennifer Sommersby
 Księżniczka Popiołu
- Laura Sebastian
 
- skomentowano
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 Marzyciel
- Laini Taylor
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 

Czarownice - kobiety z piekła rodem?



    Czarownica, już samo to słowo wystarczy, by przed oczami pojawił się obraz starszej kobiety, z kurzajką na garbatym nosie, złośliwie chichoczącej z czarnym kotem u boku. Koniecznie obraz ten dopełnia miotła, jako doskonały środek transportu na sabat w letnią, czerwcową noc podczas pełni księżyca.
    Tyle wyobraźnia.
    A kogo w rzeczywistości uznawano za czarownicę?
    Zazwyczaj miano takie zyskiwały stare, samotne, zajmujące się zielarstwem i leczeniem kobiety. W tym przypadku bardzo łatwo było oskarżyć o rzucanie uroków, trucie lub sprowadzanie chorób. Nazywano tak również kobiety zajmujące się znachorstwem lub wróżbiarstwem, które to zdolności uważane były za czarodziejskie i wykonywane na polecenie diabła. Za wiedźmy uważano również stare i upośledzone fizycznie lub psychicznie kobiety, które już swoim wyglądem i zachowaniem budziły strach i obrzydzenie. Przydomek taki mogła uzyskać także osoba powszechnie nie lubiana lub budząca zazdrość.
    Oskarżenie o czary stawało się także łatwym orężem w walce między bogatymi i biednymi, zawistną a obdarzoną urodą czy powodzeniem u płci przeciwnej. Cóż prostszego bowiem niż oskarżyć o czary, kontakty z diabłem kogoś, komu się powiodło w życiu. Przecież jej sukcesy mogły wynikać z tego, że sprzyjał diabeł. A nieszczęścia (czasem urojone np. odebranie mleka krowom, sprowadzenie burzy, itp.), które spadały na sąsiadki rzekomej czarownicy? Tutaj też mógł maczać palce sprzymierzony z nią szatan.
    Wystarczyło bliżej niesprecyzowane podejrzenie, by do końca życia uchodzić za czarownicę. A skutki takiego posądzenie bywały bardzo okrutne.
    Wobec oskarżonych o czary powszechnie stosowano tzw. „sądy boże”, do których należała próba pławienia. Ponieważ wierzono, że czarownica nie może utonąć, więc oskarżoną kobietę wiązano w specjalny sposób i opuszczano do wody. Jeśli utrzymywała się na wodzie (a zdarzało się tak czasem z powodu obszernej odzieży, jaką miała na sobie, a która pomagała jej przez jakiś czas się utrzymać na wodzie, oraz sposobu wiązania w tzw. łódeczkę), tzn. że chroni ją szatan. By potwierdzić winę stosowano także próbę łez (wierzono, że czarownice nie płaczą), wagi (jeśli oskarżona była lżejsza niż 49,5 kg przyjmowano, że może być czarownicą i wznieść się na miotle) lub ognia (czarownica nie spłonie).
    Po oskarżeniu o konszachty z diabłem lub rzucanie uroków kobieta była więziona i przygotowywana do następnych prób mających na celu potwierdzenie, czy jest czarownicą. Na początek rozbierano ją i golono włosy na całym ciele, by diabeł nie miał się gdzie schować. Jeśli kobieta miała na skórze pieprzyki lub znamiona to przekłuwano je długimi igłami, bo wierzono, że i tam może ukrywać się nieczysta siła. By skłonić kobietę do przyznania się do winy poddawano najbardziej wymyślnym torturom. Na początku jednak specjalnie sprowadzony kat demonstrował kobiecie wszystkie swoje narzędzia „pracy” i barwnie opisując ich działanie. Zwykle to wystarczało, by ta nawet niewinna przyznała się do wszystkiego cokolwiek wymyślono. Jeśli jednak nie dała się zastraszyć zostawała poddana torturom. Mogła zostać przykuta do ściany tak, że nie mogła się poruszać, narażona na ataki robactwa i szczurów. Często wisiała nie dotykając stopami ziemi. Stosowano również rozciąganie, powodujące, że ręce i nogi były wyłamywane ze stawów. Popularne było także przypalanie i polewanie płonącą siarką, smołą, pojenie wrzącym olejem, śrubowanie dłoni lub stóp, hiszpańskie buty i żelazna dziewica.
    Według prawa i zwyczaju torturować oskarżoną można było trzykrotnie. Jeśli przeżyła (co zdarzało się wyjątkowo rzadko) to sąd powinien uznać ją za niewinną. W praktyce jednak zdarzało się to jeszcze rzadziej.
    Czas najbardziej spektakularnych polowań na czarownice to okres między XV a XVII wiekiem, choć jeszcze w XX w. zdarzały się przypadki oskarżeń o czary. A i teraz czasem mówi się o kimś, że ma „złe oko” lub rzuca uroki. Dobrze jednak, że tylko na tym się kończy.


Zuna









Copyright © by Fantasy Book All Right Reserved.

Opublikowano dnia: 2006-10-10 (2432 odsłon)

[ Wróć ]



Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej