Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Odrodzenie Ziemi
 
Katalog - dodano
 Lucyfer
- Jennifer L. Armentrout
 Heroina
- Mons Kallentoft
 Czarownica
- Małgorzata Lisińska
 Tropiciel
- Małgorzata Lisińska
 Szara siostra
- Mark Lawrence
 
- skomentowano
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 

Rozmowa z Oliverem Pötzschem

Ścinanie głów i inne rodzinne tradycje


 „Moi przodkowie byli katami”: Pisarz Oliver Pötzsch o swojej debiutanckiej powieści.


Oliver Pötzsch, lat 37, spełnił swoje marzenie. Napisał powieść. Wydawnictwo Ullstein wprowadzi ją w najbliższy wtorek do księgarń. Jest to powieść historyczna pt. ‘’Córka kata’’. Nie każdy jednak, kto jest utalentowany i chciałby napisać książkę, potrafi narzucić sobie odpowiednią dyscyplinę. Nie każdy też ma w zanadrzu historię rodzinną, która sama w sobie jest materiałem na bestseller. Oliver Pötzsch posiada jedno i drugie: samodyscyplinę i przerażających przodków. Pochodzi z rodu katów.



Süddeutsche Zeitung: Bohater Pana powieści, Jakub Kuisl, istniał naprawdę?

Oliver Pötzsch:
Tak, istniał. Moimi przodkami byli kaci z Schongau. Kuzyn mojej babci prześledził historię naszej rodziny do XVI stulecia wstecz. Jeżeli jego notatki się zgadzają, pochodzimy nawet od Jörga Abriela, słynnego kata, który w 1589 roku ściął w Schonau głowy ponad 60 kobietom. Jakub Kuisl był jego wnukiem.

SZ: Przyjemna rodzinka. Wierzy pan w dziedziczne piętno?

OP:
Jest to ciekawsze, niż kiedy ma się przodków, którzy byli np. piekarzami. Jako dzieci stykaliśmy się z tymi historiami. Moja babcia ciągle dzieli nas, swoich wnuków, na Kuislów i nie-Kuislów.

SZ: I?

OP:
Kiedy na Wielkanoc podarowałem jej tę książkę, powiedziała: ty jesteś prawdziwym Kuislem. Ja widzę to jednak trochę inaczej. Zgodnie z zachowanym opisem Kuislowie byli raczej niscy, bardzo owłosieni, mieli szponiaste palce i duże nosy. Mój nos można by w najlepszym wypadku określić jako, wydatny. Poza tym Kuislowie byli ponoć melancholikami, którzy chętnie zaglądali do kieliszka.

SZ: Pana Kuisl pije niemało. A swoją drogą, ile wspólnego ma Pana powieść historyczna z prawdziwą historią?

OP:
Wiele postaci mojej książki rzeczywiście istniało. Kat, jego żona, trójka dzieci, radni miejscy. Pracując w bawarskiej telewizji, przez rok prowadziłem badania i gromadziłem detale, od jedzenia i ubioru czasów wczesnej nowożytności poczynając, a na warunkach w Schongau kończąc. Fabuła jest jednak tak samo zmyślona jak położna Marta Stechlin, której mój bohater z powodu podejrzenia o czary musi przyśrubować kciuki.

SZ: Co wie pan o Jakubie Kuislu?

OP:
Niewiele poza tym, że kiedyś ustrzelił wilka. Ale wiem całkiem sporo o życiu kata. Kuzyn mojej babci zebrał wiele informacji. Nie mogli żyć z samego wykonywania egzekucji i tortur, chyba że mieli do wykonania duże zlecenia jak Abriel. Zatem kaci musieli imać się dodatkowych zajęć. W istocie sami zajmowali się czarnoksięstwem, ponieważ handlowali preparatami, które miały znaczenie magiczne – nie tylko ziołami leczniczymi, ale np. nasieniem wisielców czy ludzkim tłuszczem. Zaopatrywali w nie aptekarzy, którzy sprzedawali je, jak dzisiaj sprzedaje się specyfiki Ayruvedy.

SZ: Jak udało się Panu opublikować książkę w tak znanym jak Ullstein wydawnictwie?

OP:
Coś takiego załatwiają dziś tylko agenci. W czasach e-maili, kiedy autorzy nie muszą już sami powielać swoich rękopisów i zanosić ich na pocztę, wydawnictwa są dosłownie bombardowane propozycjami publikacji. Dzięki Bogu poznałem kilka lat temu dobrego agenta, kiedy napisałem sztukę dla dzieci.

SZ: O ścinaniu głów?

OP:
Nie… Całkiem nieszkodliwą. Moja żona pilnuje, żeby dzieci nie wiedziały na razie za dużo o naszej rodzinnej przeszłości. Teraz mają siedem i cztery lata i wierzą, że Kuislowie byli policjantami. I niech tak na razie zostanie.


„Süddeutsche Zeitung”, 1.04.2008









Copyright © by Fantasy Book All Right Reserved.

Opublikowano dnia: 2011-06-15 (1174 odsłon)

[ Wróć ]



Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej