Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Patronujemy
 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Miasto zagubionych dusz
 
Katalog - dodano
 Wędrowiec
- Suren Cormudian
 Bestie i ludzie
- Jacek Piekara
 Eliza
- Roxana Wojtas-Tabiś
 Wyprawa Błazna (wyd.M)
- Robin Hobb
 Roar
- Cory Carmack
 
- skomentowano
 Zapisane w kartach
- Anne Bishop
 Ciężko być najmłodszym
- Ksenia Basztowa, Wiktoria Iwanowa
 Sopel cz.1
- Paweł Kornew
 HEL 3
- Jarosław Grzędowicz
 Evna
- Siri Pettersen
 

''Larista'' - Melissa Darwood



Rozdział „Ciekawość to pierwszy stopień do piekła”

Patrzyłam na wijącą się z bólu staruszkę, która, walcząc o oddech, chwytała łapczywie powietrze. Mężczyzna podszedł do samochodu i otworzył drzwi.
A ten dokąd się wybiera? Zamierza ją tak zostawić? A niech go diabli, co za drań!
- Stój! - krzyknęłam, wbiegając na oświetloną uliczkę.
Nieznajomy zastygł niczym lawa. Znajdował się teraz kilka metrów ode mnie tak, że widziałam dokładnie jego srogi profil. Nagle odwrócił się do mnie i pochwycił moje spojrzenie. Oniemiałam. Spod ciemnego wachlarza długich rzęs patrzyły na mnie stalowoszare oczy migdałowego kształtu. Choć bił z nich lodowaty chłód, to miały w sobie coś ujmującego -jakby zrodziły się z lazuru włoskiej zatoczki i mglistego poranku.
Młody mężczyzna zacisnął szczęki i rozszerzył nozdrza. Lustrował mnie pogardliwym wzrokiem, jakbym była obślizgłym robakiem. Nagle rozchylił zmysłowe usta i z jego krtani wydobył się ciemny baryton.
- Widzę, że przybyły posiłki - powiedział oschle.
Zdębiałam, nie spodziewając się takiej reakcji.
- Słucham? - odparłam nieśmiało, stojąc wciąż jak słup soli.
- Już jeden mu nie wystarcza? - zapytał wrogim tonem - Teraz będziecie działać we dwójkę? - Rzucił mi zawistne spojrzenie.
- Naprawdę nie rozumiem - wydukałam zmrożona jego zimnym wzrokiem.


Rozdział „Nie taki diabeł straszny, jak go malują”

- O! A kto to?
Oderwałam wzrok od przyjaciółki, spojrzałam daleko przed siebie i stanęłam jak wryta.
Boże…
Szturchnęłam Zuzę porozumiewawczo łokciem, wskazując brwiami na ogrodzenie szkoły.
- Co? - zapytała skołowana i przeniosła wzrok na siatkę, mrużąc przy tym oczy. - Ożeż ty! To on?! - spytała donośnie.
Kiwnęłam tylko głową, gdyż widok mężczyzny, opierającego się o czarną Alfę, odebrał mi głos.
- Znacie go? - Natalia podeszła bliżej.
W tym samym momencie Nieznajomy ruszył w stronę furtki. Jego ruchy były pewne, a sylwetka zgrabna. Dostojnym krokiem minął ogrodzenie i wszedł na teren szkoły. Nie mogłam wprost oderwać od niego wzroku.
Niech to! Czy on musi być tak nieznośnie przystojny?
- Idzie tu - powiedziała nerwowo Natalia. - Pewnie wpadłam mu w oko… Rany, ale ciacho. Edzia, jak wyglądam? - Poprawiła włosy, chichocząc.
Spojrzałyśmy na siebie z Zuzką i nagle poczułam, jak drga mi lewa powieka.
Spokojnie. Tylko spokojnie...
Moje reaktywne ciało jednak nie chciało mnie słuchać.
Dłonie oblał mi pot, a wewnętrzny głos został zagłuszony przez łomot serca, które zamierzało wyskoczyć z piersi i rzucić się do ucieczki.
Lecz było już za późno na dezercję. Nieznajomy stanął naprzeciw nas.
Jego twarz, choć piękna, nie wyrażała żadnych uczuć, a z szarych oczu bił chłód. Przełknęłam z trudem ślinę i nagle poczułam szarpnięcie.


Rozdział „Co w kobiecym sercu na dnie, to i diabeł nie odgadnie”

- Głupia babo! Przecież to oczywiste, że mu na tobie zależy. Szkoda, że nie widziałaś jego wściekłej miny, gdy opowiadałam mu, jak potraktowała cię Natalia. Wpierw wyzwał ją od bestii, jędzy i pijawki, potem zrugał samego siebie za to, że naraził cię na nieprzyjemności, a na końcu kazał się do ciebie zaprowadzić. - Zuzka wstała, podeszła do drzwi i wyglądając przez szybę, kontynuowała: - Co do studniówki, to chłopak miał całkowitą rację. Kiedy, do cholery, miał cię zaprosić, skoro ledwo zaczęliście się spotykać? Chciałabyś, żeby zrobił to pod presją gapiów, którzy tam stali? Spójrz na niego. - Wskazała głową na dziedziniec. - Czy tak zachowuje się facet, któremu nie zależy na dziewczynie? Jakbyś mu była obojętna to zobaczyłabyś teraz tumany kurzu po Alfie Romeo odjeżdżającej z piskiem opon.
Podeszłam do przyjaciółki i wyjrzałam przez przeszklone drzwi. Po dziedzińcu niespokojnie chodził Gabriel. Ręce trzymał w kieszeniach, a głowę miał spuszczoną w dół. Wyglądał niczym lew, krążący w klatce, zza której obserwują go oniemiali z zachwytu turyści.
- Jezu, jaki on jest przystojny - westchnęłam i rozdziawiłam usta.
- No… Niezły z niego kąsek - potwierdziła Zuza.


Rozdział „Co w kobiecym sercu na dnie, to i diabeł nie odgadnie”

W jego srebrnych oczach pojawił się tajemniczy błysk, a na ustach zagościł ponętny uśmiech. Gabriel delikatnie ścisnął moją dłoń, przybliżył ją do swojej twarzy i przesunął ją po chłodnym policzku. Wyglądał przy tym męsko, a zarazem tak spokojnie i łagodnie, jakby upajał się moim dotykiem. Czułam pod palcami jego twardy zarost, a na nadgarstku ciepły oddech. Patrzyliśmy na siebie w milczeniu i chociaż wokół panowała cisza, ja słyszałam głośny łomot swego serca, które tłukło się jak oszalałe, tłocząc krew na twarz. Nieśmiało spuściłam głowę i wtedy stało się coś niezwykłego. Gabriel przybliżył moją dłoń do swoich ust i pocałował jej wnętrze. Kolana się pode mną ugięły, a żołądek zacisnął się jak pięść. Czułam przyjemne ciepło miękkich warg, które wtapiały się w moją linię życia. Podniosłam nieśmiało wzrok i napotkałam oczy, w które wkradał się upojny lazurowy blask.
Jego spojrzenie, dotyk ust na mojej skórze, widok mojej dłoni na jego twarzy, wszystko to sprawiło, że poczułam przypływ namiętności, który obezwładnił moje ciało. Nigdy nie sądziłam, że tak niewinny pocałunek może spowodować taki stan. Chciałam, by trwał wiecznie…
Ale nie trwał.


Rozdział „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”

Cóż, twoje przeczucie jest mylne - oznajmił powściągliwie.
- No chyba że ona potrafi czytać w myślach, w co szczerze wątpię. Jak każda kobieta, będzie snuć domysły. Będzie szperać w Internecie, dociekać, pytać i zgadywać w kółko, kim naprawdę jesteś. - Spojrzał na mnie wymownie, a zawadiacki uśmiech nie schodził mu z ust. - Jednak większość jej podejrzeń będzie oklepana i trywialna. W najlepszym wypadku weźmie cię za Anioła Śmierci lub elfa, a w najgorszym za demona, wampira albo wilkołaka. Jeśli natomiast nie jest fanką współczesnej fabuły młodzieżowej, w przeciwieństwie do niektórych młodych kobiet… - znów przeniósł na mnie rozbawione spojrzenie - …to uzna, że coś odjęło ci rozum. Prawda jest taka, że dopóki będziesz milczał na nasz temat albo nie zaczniesz mówić przez sen, to ona nie domyśli się, kim jesteś. Czy to jest zrozumiałe?
- Tak, ale czy na pewno? - padło nieśmiałe pytanie.
- Na pewno. Ludzie nie mają bladego pojęcia o naszym istnieniu. Spróbuj nas wygooglować, a napotkasz albo brytyjski dziennik, albo program antywirusowy. Reasumując, uważam, że będziesz skończonym głupcem, jeśli nie spróbujesz się przekonać, czy ona jest tą jedyną. Czy wyraziłem się dość jasno, drogi przyjacielu?









Copyright © by Fantasy Book All Right Reserved.

Opublikowano dnia: 2013-04-10 (674 odsłon)

[ Wróć ]



Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej