Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Patronujemy
 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Zapach Adama
 
Katalog - dodano
 Wędrowiec
- Suren Cormudian
 Bestie i ludzie
- Jacek Piekara
 Eliza
- Roxana Wojtas-Tabiś
 Wyprawa Błazna (wyd.M)
- Robin Hobb
 Roar
- Cory Carmack
 
- skomentowano
 Zapisane w kartach
- Anne Bishop
 Ciężko być najmłodszym
- Ksenia Basztowa, Wiktoria Iwanowa
 Sopel cz.1
- Paweł Kornew
 HEL 3
- Jarosław Grzędowicz
 Evna
- Siri Pettersen
 
 

   Pierwsze prawo magii - Terry Goodkind

To moje drugie podejście do Goodkinda.
Po raz pierwszy probowałem około rok temu i rzuciłem książkę w kat po dwustu stronach zniesmaczony plagiatorskimi zapędami autora. Mijały miesiące, a w tym czasie moja towarzyszka życia skompletowała cały cykl, oczywiście zachwycając się każdym kolejnym tomem i namawiając mnie bym jednak spróbował. No cóż, przyznaje, ze od pewnego czasu ilekroć odkładałem na półkę kolejna przeczytana książkę ten harmonijny szereg książek Goodkinda przyciągał mój wzrok i myślałem sobie: ''A może to jednak nie jest takie złe? Może bylem przewrażliwiony? Trzeba by spróbować''.

Spróbowałem, przebrnąłem i obiecuje sobie solennie: nigdy, przenigdy, choćby zniszczono wszystkie inne książki na świecie, nie sięgnę po kolejny tom.

Nie będę pisał o treści, bo widzę że w zbiorku przeczytanych już ktoś ta książkę zrecenzował. Napisze wyłącznie o osobistych odczuciach.

Istnieją różne odmiany fantasy. Mamy epic-fantasy, mamy dark-fantasy itd. Terry Goodkind to istny mistrz Harlequin-fantasy, swoistej odmiany, w której bohaterowie przede wszystkim płaczą :-) W celach statystycznych ściągnąłem e-booka i zrobiłem podsumowanie. Słowo ''płakać'' występuje w tekście 91 razy, w tym trzydzieści parę w odniesieniu do głównego bohatera - Richarda.

Powieściowy czarodziej Zedd jak nie czaruje, to także głównie płacze. O dziwo główna postać kobieca płacze tylko parę razy. Może to brzmi śmiesznie, ale czytając te powieść ma się tego po prostu dosyć. Następuje coś strasznego - wiadomo: będą płakać. I wciąż od nowa i od nowa.

Relacje miedzy dwojgiem głównych bohaterów sa przeraźliwie płytkie i wszystko sprowadza się do wielokroć powtarzanej formułki:

- Przepraszam Kahlan, nie powinienem był...
- Nie Richard, to ja cie przepraszam, to moja wina...
- Nie Kahlan, moja, tylko moja, wybaczysz mi?
- To ty mi wybacz Richard, proszę, proszę...
itd, itd,

Miłość, ach miłość, doprawdy wielka ma moc w tej powieści.

Ktoś powie: no i co z tego, skoro autor zawarł w książce tyle fajnych pomysłów. A to z tego, ze wszystkie jego pomysły są bezczelnie zerznięte od innych autorów, głownie od Roberta Jordana, w nieco mniejszym stopniu od Terrego Brooksa i od paru innych. Magiczny dar Kahlan to bodajby jedyny oryginalny (czy naprawdę tak oryginalny?) pomysł autorski Goodkinda. Za tak bezwstydne podkradanie pomysłów powinno się tego człowieka ukarać dożywotnim zakazem publikowania.

Na koniec rzecz raczej śmieszna: akcja toczy się oczywiście w wielkim świecie, na który składają się trzy krainy, a co najmniej na jedna z nich składa się z kolei cale mnóstwo ksiąstewek; można by pomyśleć, ze to obszar co najmniej tolkienowskiego Srodziemia. Złe moce rzecz jasna dążą do zawładnięcia całym światem (w domyśle: rzeczonymi trzema krainami). A tu pod koniec okazuje się, ze aby przebyć te rozlegle terytoria, te państwa i księstwa, te górskie łańcuchy, pustynie i lasy wystarczy raptem ok dwa tygodni konnej jazdy. I oto właśnie cały Goodkind.

Odradzam, chyba ze ktoś chce się pobawić w grę ''Od kogo Goodkind co zerżnął?'' albo pozgadywać kto się rozpłacze następny i z jakiego powodu?


[Terry Goodkind, ''Pierwsze prawo magii'', Rebis 1998]



      Dodane: September 28th 2006
      Recenzent: Jakub Mateja
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 2804
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej