Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Kraken
 
Katalog - dodano
 Kroniki Jaaru. Megapolis
- Adam Faber
 Syrena
- John Everson
 Siedem śmierci Evelyn Hardcastle
- Stuart Turton
 Gamedec. Czas silnych istot
- Marcin Przybyłek
 Europa w zimie
- Dave Hutchinson
 
- skomentowano
 Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne
- Aneta Jadowska
 Wiedźmie opowieści
- Olga Gromyko
 Pierwsze słowo
- Marta Kisiel
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Czarna kompania - Glen Cook

'Oj, nie mam coś szczęścia do książek w ostatnim czasie, nie mam. Był taki okres gdzieś około kwietnia, maja, ze wszystkie książki, jakie wpadały w me ręce - zarówno przypadkowe, jak i te, na które polowałem - okazywały się strzałem w dziesiątkę. Teraz naturalny porządek świata zdaje się równoważyć tamten stan, bo za co się nie chwytam - fantasy, nie fantasy, klasyka, nie klasyka - jeden niewypał po drugim.
''Czarna kompania'' miała być antidotum na T. Goodkinda. Z wyznaczonego zadania niestety nie wywiązała się najlepiej, pomimo że są to książki skrajnie rożne. Cook zmęczył mnie z innego powodu niż Goodkind. Tamten słodził i kradł pomysły na lewo i prawo, Cook z kolei mnie najzwyczajniej znudził. Nie stworzył świata, nie stworzył sylwetek, nie stworzył ciekawej intrygi, skupia się wyłącznie na relacji bieżących wydarzeń, a wydarzenia te sprowadzają się w zasadzie do pozbycia się coraz to innego przeciwnika. Rozumiem, ze takie było założenie, wszak bohaterowie to najemnicy, którzy od swej przeszłości uciekli, ale mi się to założenie nie podoba. Ja lubię poznawać bohatera, wiedzieć o nim jak najwięcej, a o bohaterach ''Czarnej kompani'' nie wiem nic. Zatem nie mogę ich darzyć jakimikolwiek uczuciami. Autor w ogóle, mam wrażenie, zdaje się mieć wstręt do opisywania czegokolwiek - miejsc, wyglądu zewnętrznego postaci, historii świata, genezy zła, które ten świat zaczyna trapić. Ot napisze dwa zdania tu, dwa zdania tam i tyle - reszta to dialogi. O, dialogi Cook ma doskonale - ale to za mało. Klimat również miejscami potrafi stworzyć doskonały, natomiast całość jest plastycznie nienamacalna; czytam - ale nie widzę tych wydarzeń przed oczyma.
Całość przypomina trochę niedopracowany szkic, tak jakby autor chciał zapisać jak najszybciej ogólny zarys z zamiarem wrócenia do pewnych miejsc w przyszłości i uzupełnienia ich o opisy, tymczasem dotarł do końca, stwierdził ''eee tam, właściwie to po co, może zostać jak jest, i tak kupią'' i jak napisał tak zostawił. Ja zaś jak przeczytałem, tak jutro zapomnę i jestem pewien, ze żadne wspomnienia scen mi się po głowie pałętać nie będą.

[Glen Cook, ''Czarna kompania'', Wydawnictwo Rebis 1993]



      Dodane: September 30th 2006
      Recenzent: Jakub Mateja
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 2538
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]


      Czarna kompania - Glen Cook
      Wysłany przez GeedieZ dnia 2007-03-08 15:53:30
      Mój wynik:


Ojej. Jedna z moich ulubionych książek tak nisko oceniona :( Chociaż nie jest najlepsza z cyklu to jednak poziom jakiś trzyma. To, co uważasz za wady powieści, dla mnie było zaletą. Skąpe opisywanie zdarzeń służyło tylko wyeksponowaniu tego, co w powieści Cooka najwazniejsze - relacji między bohaterami. Nieprzypadkowo Cook wymieniany jest jako jedna z najbardziej poczytnych pisarzy podczas każdej wojny, w której uwikłane są wojska amerykańskie. Cook jak nikt inny potrafi właśnei oddać atmosferę należenia do jakiejś grupy ludzi mających jakiś cel do spełnienia. Jednym słowem Cook wie jak to jest być w wojsku. Skarżysz się, że nic nie wiadomo o bohaterach "Czarnej Kompanii". Mnie ten zabieg wydał się celowym. Dzęki temu panuje w powieści swoista atmosfera tajemniczości i daje poczucie legendy opiewającej najsłynniejszą jednostkę bojową ichniego świata. Wrażenie szkicu, powiadasz. Nie, to specjalny zabieg moim zdaniem. A może po prostu Cook tylko tak potrafi pisać. I jak zauważyłeś - potrafi to robić świetnie. A, że Ty akurat przedkładasz opisy przyrody nad błyskotliwe dialogi to już Twój pech ;)




Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej