 |
|
 |
|
|
| |
Martwe światło - Mariusz Kaszyński
| Nazwisko Mariusza Kaszyńskiego nie jest już obce miłośnikom horrorów. Autor ten dał się poznać czytelnikom opowiadaniami ’’Przerwana lekcja’’ i ’’Przebudzenie’’ zamieszczonymi w antologiach ’’Księga strachu’’ i ’’Księga strachu 2’’. Pełnię swych umiejętności pokazał jednak w powieściach ’’Skarb w glinianym naczyniu’’ oraz ’’Rytuał’’, które miałam przyjemność przeczytać. Teraz do moich rąk trafiła jego trzecia powieść opatrzona tytułem ’’Martwe światło’’. Nie ukrywam, że z ciekawością i niecierpliwością po nią sięgnęłam, czy i tym razem autorowi uda się ’’pograć’’ na moich emocjach.
Podobnie jak we wcześniejszych pozycjach i tym razem okładka współgra z treścią. Choć wydaje się mniej makabryczna i krwawa niż ta ’’Rytuału’’.
Od pierwszego rozdziału autor rzuca nas w wir akcji. Wraz z policjantami trafiamy do mieszkania, gdzie zastajemy zaszlachtowaną (inaczej nie sposób tego ująć) trójkę dzieci oraz powieszonego na żyrandolu faceta. Przyznam, że sposób w jaki Kaszyński opisał wygląd mieszkania potrafił zadziałać na wyobraźnię. Wręcz patrzyło się na te rozrzucone ciała i wszechobecną krew.
Potem dowiadujemy się, iż wisielcem był Piotr Gradowski, ojciec dzieci, podejrzany o ich zamordowanie. Niestety nie potrafi nic wyjaśnić, ponieważ wydarzenia z ostatnich tygodni zniknęły z jego pamięci. Jednak pod wpływem strzępek zasłyszanych rozmów wspomnienia wracają, a my wraz z nim dowiadujemy się jak przebiegały ostatnie trzy miesiące jego życia.
Ten ’’proces poznawczy’’ przebiega w interesujący sposób. Autor zastosował zabieg polegający na prowadzeniu fabuły w sposób dwutorowy. Przeplata rozdziały posuwające akcje do przodu z retrospekcyjnymi, w których wracamy wraz z pamięcią bohatera do wydarzeń sprzed tragedii. Nie będę ich opisywać, by nie psuć przyjemności płynącej z lektury i możliwości samodzielnego emocjonowania się fabułą.
Trzeba z całym obiektywizmem przyznać, że autor potrafi działać na uczucia czytelnika. Już sam pomysł na książkę: okrutne morderstwo dzieci bardzo sugestywnie opisane, na wyjaśnienie przyczyn którego przychodzi nam sporo czekać – z pewnością zadziała na wrażliwszych odbiorców. Umiejętnie zostały też ukazane uczucia głównego bohatera po śmierci żony, jego rozterki i tęsknoty, próby radzenia sobie w trudnej dla niego i dzieci sytuacji. Mamy świadomość wielkiej miłości jaką darzył ją oraz pociechy. Tym bardziej bolesne są zdarzenia, jakie przypadają mu w udziale.
Język i styl narracji jakim posługuje się Kaszyński świetnie pasuje do fabuły. Smutek, zaduma oraz wszechobecna groza cały czas towarzyszy czytelnikowi podczas lektury. Nie chce by ktoś pomyślał, że jest to pozycja ponura i nudna. Absolutnie nie. Książkę czyta się świetnie, wciąga i sprawia, że nie sposób pozostać wobec tego co się ’’w niej dzieje’’ obojętnie. Widać, że postacie, ich portret psychologiczny także zostały przez autora przemyślane. W książce nie brakuje także momentów, które co wrażliwszych czytelników mogą przyprawić o dreszcze, czy też skurcz żołądka – opis zwłok dzieci, pogryzania karaluchów, mordowania rodzeństwa… ’’Martwe światło’’ z pewnością jest pozycją, którą można polecić każdemu miłośnikowi grozy.
[Mariusz Kaszyński, ''Martwe światło'', Agencja Wydawnicza Runa 2009]
Dodane: August 4th 2009 Recenzent: Zuna Wynik:      Link: Informacja o książce Odsłon: 458 Język: polish
[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]
|
|
|
|
|
|
Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi. Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
|
|
|