Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Ostatnie recenzje
 Fałszywy pocałunek – Marry E. Pearson
 Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony – Rafał Kosik
 Legion – Brandon Sanderson
 Wilcze leże – Andrzej Pilipiuk
 Buntowniczka z pustyni – Alwyn Hamilton
 
Losowa pozycja
Przenośne drzwi
 
Katalog - dodano
 Niepełnia
- Anna Kańtoch
 Magia ukryta w kamieniu
- Katarzyna Grabowska
 Pieśń o kruku
- Paweł Lach
 Komornik Rewers
- Michał Gołkowski
 Podwójna tożsamość bogów
- Michał Cetnarowski
 
- skomentowano
 Sopel cz.1
- Paweł Kornew
 HEL 3
- Jarosław Grzędowicz
 Evna
- Siri Pettersen
 Rok szczura. Świeca
- Olga Gromyko
 Na przekór przeznaczeniu
- Oksana Pankiejewa
 
 

   Chłopaki Anansiego - Neil Gaiman

Zachęcony uroczym ‘’Gwiezdnym pyłem’’ wziąłem się za następnego Gaimana. I muszę przyznać, że początek mnie rozczarował. Jakoś tak nie chciało się to rozkręcić, jakoś mi takim gorszym Pratchettem zalatywało. Jakieś echa ‘’Pomniejszych bóstw’’, jakieś całkiem pratchettowskie czarownice, jakieś ślady pratchettowskiego dystansu do tworzonego świata...

Szukając plusów zauważyłem jednak, że wszechstronnością pióra bije Gaiman kolegę po fachu i byłego wspólnika na głowę. Ja tam dużo tego jeszcze nie czytałem, ale biorąc pod uwagę ‘’Gwiezdny pył’’, ‘’Dobry omen’’ (tak, wiem, nie całkiem jego) i ‘’Chłopaków Anansiego’’ i wiedząc to i owo o innych jego książkach, daje się zauważyć, z jaką łatwością porusza się pisarz wśród różnych stylów i odmiennej tematyki, w przeciwieństwie do monostylowego Pratchetta, który nawet ‘’Kota w stanie czystym’’ napisał tak, że człowiek poświadomie oczekuje pojawienia się Rincewinda.

Książka wciągnęła mnie niepostrzeżenie po jakichś 150 stronach. I potem było już tylko lepiej. Ja lubię takie konstrukcje z poprzenikanych światów, gdzie fantazja miesza się z rzeczywistością, gdzie z krain bogów na początku świata wylatuje się wprost na Brixton Road w Londynie, gdzie bóg pewnych miłych stworzonek o wielu delikatnych nóżkach to fajny jajcarz, jego moc wynika z władania pieśniami (co na co dzień objawia się w występach karaoke), a pognębienie innego boga polega na odebraniu mu opowieści. Jest w tym i horror, i thriller, no i oczywiście fantasy.

Polubiłem Gaimana i na pewno, wchodząc do księgarni, będę rozglądać się za jego książkami. A ‘’Chłopaki Anansiego’’, mimo wtórności i zapożyczeń, to całkiem fajna powieść, w sam raz na sobotni czas relaksu. No i należy ją polecić zwłaszcza cierpiącym na arachnofobię - po przełamaniu pierwszej paniki człowiek nabiera dużo sympatii do różnych czarnych, cichych i cierpliwych zwierzaczków.


[Neil Gaiman, ‘’Chłopaki Anansiego’’, MAG, Warszawa 2006]



      Dodane: March 11th 2007
      Recenzent: woy
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 1470
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej