Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Cała Orsinia
 
Katalog - dodano
 Dotąd dobrze
- Ursula K. Le Guin
 Coś
- John W. Campbell
 Zmierzch Bogów
- Michał Gołkowski
 Czara Cieni
- Frances Hardinge
 Śpiew kukułki
- Frances Hardinge
 
- skomentowano
 Vice versa
- Milena Wójtowicz
 Rozdziobią nas Loki, wrony
- Kevin Hearne
 Cress
- Marissa Meyer
 Kroniki Belorskie
- Olga Gromyko
 Dzikie dziecko miłości
- Aneta Jadowska
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Gryź, mała, gryź -Christopher Moore

Z pamiętnika Abby Normal, którą bynajmniej słowem ’’normalna’’ określić się nie da.

Takie zdanie nasuwa mi się po ukończeniu lektury najnowszej książki Christophera Moore ’’Gryź, mała, gryź’’, będącej kontynuacją historii zawartej w ’’Krwiopijcach’’ i ’’Ssij, mała, ssij’’. Kto kiedykolwiek zetknął się z prozą tego autora dobrze zna jego sposób pisania, będący kapitalną mieszanką absurdu, pomysłowej i zaskakującej fabuły, humoru, parodii, szaleństwa, wulgaryzmów. Po lekturze jego wszystkich dotychczas wydanych przez Mag książek myślałam, że Moore nie jest mnie w stanie już niczym zaskoczyć, że wiem, czego mogę się spodziewać. Myliłam się. ’’Gryź, mała, gryź’’ pod względem działania na zdrowy rozsądek i racjonalne spojrzenie na świat bije wcześniejsze książki na głowę. Aż się boję, co może pojawić się w kolejnych pozycjach tego autora…

Ale póki co zajmijmy się ’’Gryź, mała, gryź’’. Jak już wspominałam książka to kontynuacja losów Jody i Tommy’ego. Jeśli jednak sięgnęło się po nią bez znajomości poprzednich tomów, bynajmniej nie umniejszy to przyjemności płynącej z lektury, bowiem Moore na początku książki zgrabnie przypomina okoliczności i zdarzenia jakie miały w nich miejsce. Zasadniczo dwie pierwsze części prowadzą nas do punktu gdzie stary wampir Elijah, ’’stwórca’’ Jody opuszcza miasto, ona sama zaś, wraz z Tommym zostaje zamieniona w posągi z brązu przez Abby i jej kochanka Fu. Zwierzaki zostają na powrót zamienione w ludzi, za to ogolony kot Chet staje się wampirem. On to staje się jednym z głównych źródeł zamieszania i kłopotów jakie poznajemy w tej części. Chet postanawia zemścić się na swoich prześladowcach psach oraz ludziach. Tworzy więc armie kotków-wampirów, które naszym bohaterom narobią sporo kłopotów. Jakby tego było mało do miasta przybywają nowe, obce wampiry… Wiem, brzmi to nieco chaotycznie, ale gwarantuje, że czytając książkę zrozumiecie o czym mówiłam.

Główną narratorką powiesci jest Abby Normal, samozwańcza Pani Nocy, zbuntowana nastolatka, gothka i nimfomanka, opętana pragnieniem zostania wampirzycą. Ona to przez większą część książki opowiada nam o zachodzących zdarzeniach w sposób mocno specyficzny i niesłychanie zakręcony. Prócz niej przez książkę przewija się wiele innych, równie barwnych i zwariowanych postaci. Nawet nie będę się kusić o ich opisanie, bowiem, podobnie jak streszczenie fabuły, pozbawiłoby czytelnika elementu zaskoczenia i możliwości samodzielnego ’’opadu szczęki i wytrzeszczania oczu’’ na ’’widok’’ tego co potrafił wymyślić Christopher Moore oraz w jak specyficzny sposób potrafił to przekazać.

Z pewnością ’’Gryź, mała, gryź’’ nie jest książką dla każdego czytelnika. Jej absurdalność, nieracjonalność, momentami wulgarność (nota bene zupełnie uzasadniona fabułą i charakterem przedstawianych postaci) i poziom zakręcenia będzie nie do przełknięcia dla wielu. Jednak osoby, które lubią książkę lekką, nie pozbawioną uroku, z wbrew pozorom dobrze przemyślaną i interesują fabułą znajdą wiele przyjemności w jej lekturze.

Na zakończenie, nie mogąc się oprzeć, przytoczę początek książki, dobrze oddający jej klimat: ’’Z pamiętnika Abigail von Normal, zastępczej pani nocy w Greater Bay Area. W mieście San Francisco grasuje duży ogolony kot-wampir o imieniu Chet i tylko ja, Abby Normal, rezerwowa pani nocy w Greater Bay Area, i mój kochanek z fryzurą rodem z mangi, Pies Fu, stoimy pomiędzy wygłodniałym monstrum a krwawą masakrą ludności. Ale właściwie sprawa nie przedstawia się tak źle, jak mogłoby się wydawać, bo ludność w sumie jest do dupy.’’ A reszta książki jest jeszcze bardziej szalona...


[Christopher Moore, ''Gryź, mała, gryź'' Wydawnictwo MAG 2010]



      Dodane: June 15th 2010
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 966
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej