Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Z jasnego nieba. Aurora Teagarden
 
Katalog - dodano
 Ziemia złych uroków. Tom I
- Jacek Kloss
 Lucyfer
- Jennifer L. Armentrout
 Heroina
- Mons Kallentoft
 Czarownica
- Małgorzata Lisińska
 Tropiciel
- Małgorzata Lisińska
 
- skomentowano
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Inne Anioły - Lili St. Crow

Siedzę i patrzę na śliczną okładkę ''Innych Aniołów''. Powieść skończyłam czytać przed jakąś godziną i już wiem, że nie wezmę jej do ręki nigdy więcej. Jestem nią rozczarowana i postanowiłam, że już nigdy nie uwierzę czytelniczkom, które oceniają powieści dzień po ich premierze.

Lili St. Crow jest jedną z pisarek, które zostały pochłonięte przez ostatnimi czasy popularny gatunek literatury, który zwie się romans paranormalny. Prawdopodobnie urzekły ją historie jej koleżanek po fachu i sama postanowiła stworzyć powieść, w której schemat goni schemat.
Kiedy kupowałam tę książkę myślałam, że ma coś wspólnego z tytułowymi aniołami, niestety, wzmianka o aniele jest tylko jedna i chodzi o jednego z bohaterów książki, który nie jest skrzydlatym.

Dru jest szesnastoletnią córką łowcy demonów. Razem z ojcem jeździ po kraju i pomaga mu w zwalczaniu istot z nie z tego świata. Dziewczyna cierpi na chroniczny brak przyjaciół, wskutek czego jest samotna i nieufna. Ufa tylko sobie i swojemu ojcu, który traktuje ją jak rekruta. Prowadzi jej trening i odpytuje ją z ''taktyki''. Na tym kończy się jego ojcowski obowiązek względem córki. Po powrocie z jednej akcji od razu planuje drugą, a Dru zajmuje się domem. Podobnie jak Bella i jej tata, ona zajmuje się ogniskiem domowym, on – swoją pracą.

Ta nietypowa sielanka kończy się bardzo szybko i panna Anderson musi polegać tylko na sobie. Jednak nie tak wygląda schemat paranormalnego romansu i na drodze Dru pojawia się Graves, uroczy pół-Azjata, Got o pięknych, zielonych oczach. Z początku dziewczyna chce się go pozbyć, ale po tym jak chłopak zostaje pogryziony przez wilkołaka Dru nie może go zostawić. Oboje, z powodu braku rodziny, mieszkają razem w domu Andersonów i z czasem stają się przyjaciółmi. To nie koniec przystojniaków, którzy staną na drodze ''niebezpiecznej'' Dru, która niebezpieczna jest tylko wtedy, kiedy w dłoni ściska odbezpieczony pistolet z pełnym magazynkiem. Drugim rycerzem jest Christophe, djamphir pachnący świeżo upieczoną szarlotką (Edward również przyjemnie pachniał, prawda?), który jest swojego rodzaju aniołem stróżem Dru. Chłopcy za sobą nie przepadają, wiadomo, z jakich powodów: wampiry i wilkołaki to śmiertelni wrogowie. Podobnie jak Edward i Jacob, Graves i Chris nie raz skaczą sobie do oczu z powodu niezbyt urodziwej bohaterki, na którą poluje niejaki Siergiej, potężny nosferatu – wróg Zakonu, do którego należy przystojny Christophe jak i zamordowana przed laty, matka Dru.

Niby jest to powieść akcji, w której cały czas coś się dzieje, ale mimo to czytając ją ma się wrażenie, że przecież to już było. Krótko mówiąc: wieje nudą i wtórnymi pomysłami autorki. Co prawda nie ma tu ostrego miłosnego wątki i namiętnych pocałunków, ale wieczne marudzenie Dru o tym, że boli ją to, i to, i jeszcze tamto oraz opisy zachcianek fizjologicznych, wiecznego wymiotowania (bohaterka jak na łowcę demonów jest strasznie podatna na mdłości), zachwytu jarzącymi zielonymi oczami Gravesa lub zimnymi niebieskimi tęczówkami Chrisa, płaczu i wycierania nosa w rękaw bluzy może czytelnika skutecznie odstraszyć.

W powieści mamy do czynienia z narracją pierwszoplanową (ostatnio bardzo popularną w powieściach fantasy), dzięki czemu możemy bardziej ''wejść'' w przeżycia głównej bohaterki, ale masa powtórek słów ''O Boże'', ''Jezu'', czy ''cholera'' może zmęczyć. Ma się wrażenie, że autorka nie zna innych wyrazów na określenie emocji. Powieść napisana jest lekkim i prostym językiem (znalazłam tylko jedną literówkę), czyta się ją szybko i równie szybko się o niej zapomina. Niestety ''Inne Anioły'' nie wyróżnia się niczym wśród ''pozmierzchowych'' czytadeł, jednak fankom romansów paranormalnych przygody panny Anderson powinny przypaść do gustu. Jeśli szukacie książki, która wami wstrząśnie i długo o przeczytanej historii nie zapomnicie radzę poszukać czegoś ambitniejszego.


[Lili St. Crow, ''Inne Anioły'', Wydawnictwo Amber 2010]



      Dodane: August 23rd 2010
      Recenzent: Panna_Indyviduum
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 2116
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej