Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Patronujemy
 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Apokalipsa Z. Mroczne dni
 
Katalog - dodano
 Immersja
- Erick Pol
 Jadowity miecz
- Rafał Dębski
 Zabójcze maszyny
- Philip Reeve
 Ostatnie konklawe
- Marcin Wolski
 Strażnik rzeczy zagubionych
- Ruth Hogan
 
- skomentowano
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 Marzyciel
- Laini Taylor
 
 

   Narzeczona Księcia – William Goldman

’’Narzeczona księcia’’ – klasyczna opowieść o prawdziwej miłości i wielkiej przygodzie pióra S. Morgensterna. ’’Najlepsze wyjątki’’ w wyborze Williama Goldmana i przekładzie Pauliny Braiter.
Nieco nietypowo długi tytuł. Zasadniczo cała książka jest nieco nietypowa.
Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Książkę, a właściwie o książce, opowiada nam właśnie Morgenstern. Dzięki niemu poznajemy dzieje jej ’’powstania’’, a później ''prowadzi nas przez nią''.
Na samym wstępie oznajmia, iż jest to jego najukochańsza książka na świecie, choć nigdy jej nie czytał. To jeszcze można zrozumieć, zakładając, że miał lektora. Istotnie jak dowiadujemy się później książkę tę przeczytał mu ojciec. Przeczytał to może jednak za dużo powiedziane. Dlaczego?
Pewnego dnia Morgenstern, którego nota bene życie osobiste niekoniecznie dobrze się układa, ponieważ jak sam mówi ma oziębła żonę psychologa i grubego syna, postanawia temu właśnie synowi podarować na urodziny książkę, która zrobiła kiedyś na nim tak wielkie wrażenie. Dużo zachodu kosztuje go jej zdobycie, ale w końcu trafia w ręce potomka i wówczas okazuje się, że syn nic szczególnego w niej nie odnalazł, nawet jej nie skończył czytać. Zawiedziony Morgenstern sam postanawia powtórnie ją przeczytać i tutaj spotyka go niespodzianka. Książka okazuje się być śmiertelnie nudna. Zasadniczo niby wszystko jest tak samo, akcja się toczy, ale jednak w tempie ślimaczym. Jest nie do przebycia. Okazało się, że jego ojciec, czytając mu książkę znacznie ją skracał, wybierając po prostu co lepsze kawałki. Narrator postanawia to samo uczynić z książką, wybrać z niej to co lepsze a resztę streścić. Dzięki temu zabiegowi akcja toczy się jakby w dwu płaszczyznach. Jedną tworzą przygody bohaterów tej książki w książce a drugą komentarze i wtrącenia Morgensterna. Streszczenia te są pisane kursywą miedzy poszczególnymi rozdziałami książki w sposób bardzo specyficzny, miejscami refleksyjny a momentami kpiarski i zabawny, iż nie sposób się nie uśmiechnąć
Zaś na drugiej i właściwie ważniejszej płaszczyźnie mamy historię nieszczęśliwej, zawiedzionej miłości, walki wręcz i na szpady, pościgi, zasadzki, ucieczki… czyli wszystko to co powinno się znaleźć w dobrej książce przygodowej z gatunku płaszcza i szpady. Piękna kobieta po śmierci największej miłości swego życia zaręcza się z konieczności z wspaniałym i odważnym księciem. Potem mamy łotrów wynajętych w celu porwania i zamordowania księżniczki. Łotrów tworzących bardzo nietypową i sympatyczną ekipę. No i na okrasę poznajemy tajemniczego człowieka w czerni. Akcja toczy się szybko, wciąga czytelnika. Jednocześnie pełna jest zaskakujących zwrotów i nieco nietypowych rozwiązań, które coraz bardziej wciągają nas w opowieść.
A gdzie fantastyka? Pojawia się i magia, ożywianie umarłych, tajemnicze eliksiry, niesamowite zwierzęta (G.O.N.O.R.-y), jest to jednak jakby na marginesie całości.
Czy warto wobec tego sięgać po książkę? Warto. I to z kilku względów.
Po pierwsze ma klimat. Pisarz potrafi wciągnąć nas w swój świat, świat postaci piszącej książkę oraz ten drugi, świat bohaterskich pojedynków i miłosnych wyznań. Są sceny, które zapadają w pamięć, jak choćby pojedynku na Urwisku Szaleństwa. Poznając losy Inga czy Fezzika nabieramy dla nich sympatii. Jesteśmy zwyczajnie i po prostu ciekawi jak potoczą się ich dalsze losy.
Po drugie nietypowość podejścia do fabuły. Myślą przewodnią całej książki jest fakt, że życie nie jest sprawiedliwe. I widzimy to poprzez losy bohaterów. A jednak mimo, że tak jest coś każe nam wierzyć, że będzie dobrze.
Warto również przeczytać tę książkę z racji jej innego podejścia do narracji. Komentarze Morgensterna są refleksyjne i zabawne. Przyczyniają się w pewnym stopniu do tworzenia klimatu książki. Książki, która ma to coś co sprawia, że warto po nią sięgnąć.

[William Goldman, ''Narzeczona księcia'', Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 1997]



      Dodane: June 25th 2007
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 2773
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]


      Narzeczona Księcia – William Goldman
      Wysłany przez pinos dnia 2007-06-28 12:52:16
      Mój wynik:


A jaki fajny film na jej podstawie zrobiono ;o) My name is Inigo Montoya. You've killed my father, prepare to die...




Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej