Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Arivald z Wybrzeża
 
Katalog - dodano
 Ostatnia misja Asgarda
- Robert J. Szmidt
 Widelec, Wiedźma i smok
- Christopher Paolini
 Przeznaczenie Skrytobójcy (wyd.M)
- Robin Hobb
 Europa o świcie
- Dave Hutchinson
 Płacz
- Marta Kisiel
 
- skomentowano
 Vice versa
- Milena Wójtowicz
 Rozdziobią nas Loki, wrony
- Kevin Hearne
 Cress
- Marissa Meyer
 Kroniki Belorskie
- Olga Gromyko
 Dzikie dziecko miłości
- Aneta Jadowska
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Porta Coeli: Brama Światów – Susana Vallejo

Zaintrygowała mnie ta książka. Po części z pewnością dlatego, że nie miał to być kolejny „paranormal romans” z wampirem w roli głównej (wiem, powód mało merytoryczny, ale jednak istniejący), lecz głównie z racji obietnicy fabuły mającej obracać się wokół tajemniczego świata, do którego przejść można było za pomocą niezwykłej księgi oraz bohaterów, czyli dwójki walecznych zakonników i jednej młodej czarownicy. I cóż z tego, że temat jakby skądś znany, ważne, że mógł być ciekawie rozwinięty. Czy faktycznie? Zobaczymy.

Mamy początek XIV wieku. Z wizytą do Bernardo, niegdyś wojownika na służbie Zakonu Świętej Cekliny, przybywa jego przyjaciel Nuno. Podczas rozmowy nieśmiało zwierza się, jakoby w okolicach Almacei spotkał jednorożca oraz inne, pochodzące jakby nie z tego świata stworzenia. Proponuje też wspólną wyprawę dla potwierdzenia, czy te istoty faktycznie tam się znajdują. Początkowo Bernardo nie traktuje poważnie rewelacji przyjaciela, po jego naleganiach zgadza się jednak wyruszyć. Nie przypuszcza wszakże, że ta wyprawa zaważy na całym jego życiu.

Ale powoli...
W trakcie podróży nasi dwaj dzielni wojownicy natykają się na tajemniczą młodą dziewczynę o zupełnie siwych włosach. Jest to Yebra, którą wieśniacy oskarżają o czary i sprowadzenie śmierci na młodego chłopca. Okazuje się, że i ona widziała jednorożca. Mało tego, dziewczyna potrafi nawet go złapać. Bernardo i Nuno postanawiają sprowadzić zwierzę do Zakonu Świętej Cekliny. Podczas podróży, w której towarzyszyć im będzie Yebra wielokrotnie przekonają się, że dziewczyna posiada nader niezwykłe umiejętności, żeby nie powiedzieć moce. Skąd je ma i dlaczego nosi na szyi medalion zakonu? Bernardo i Nuno mają nadzieję, że w Świętej Ceklinie wyjaśni się tajemnica magicznych stworzeń. Nie spodziewają się jednak, że rozwiązanie tej zagadki stanie się przyczynkiem do odkrycia istnienia kolejnej, znacznie poważniejszej tajemnicy, do której furtką jest zakazana, nieistniejąca oficjalnie księga Porta Coeli, która może być bramą do innego świata. Bernardo i Nuno wyruszą, by to zbadać, zaś nieodzowną pomocą podczas wyprawy będzie służyć im Yebra...

Sięgając po książkę nastawiłam się na awanturniczą opowieść zbudowaną na podłożu fantasy, w której dzielni wojownicy będą odbywać długie i wyczerpujące podróże, odkrywać niebezpieczne tajemnice, toczyć widowiskowe walki, a w tym wszystkim będzie sporo magii, może trochę miłości (bo Yebra jest przecież), jednym słowem może nie będzie zbyt ambitnie, ale za to zajmująco i porywająco. Po lekturze mogę stwierdzić, że moje wyczekiwania zostały spełnione, bo i tajemnica okazała się niebezpieczna i to dla całego świata, a moi dzielni bohaterowie musieli zażegnać niebezpieczeństwo z nią związane. (Ciekawa jestem jednak, czy i Wam spodoba się sposób w jaki to uczynili.) Podróż oczywiście była i to nawet do innego świata, nota bene bardzo plastycznie i kolorowo przedstawionego. (Ja sama chętnie bym się wybrała w podróż do niego, bo jak się okazuje można się tam pięknie „zakonserwować”. :) ) Co jeszcze... aha, miały być walki i potyczki no i były, w sumie nawet z zaskakującym przebiegiem, a nawet oblężenie się trafiło. Magia – nieodzowny składnik dobrej powieści, również był na odpowiednim poziomie. Spodobała mi się moc, którą władała Yebra oraz ujawniony pod koniec książki magiczny charakter stworzeń z tajemniczego świata. No i oczekiwana miłość również znalazła się w książce, bardzo subtelnie i delikatnie zarysowana, a przez to jakże urokliwa.

Susana Vallejo pisząc pierwszy tom tetralogii „Porta Coeli” sięgnęła jak widać do dobrych i sprawdzonych wzorców fantasy. Udało jej się jednak stworzyć z nich powieść nie oklepaną, taką która zainteresuje czytelnika już od samego początku. Potrafiła zaprosić odbiorcę do swojego świata i prowadząc go po nim, zajmująco opowiadać o rozgrywających się wydarzeniach, tak iż szkoda było odkładać książkę na półkę. „Brama światów” wprawdzie zamyka wątek Bernardo, Nuno i Yebry, ale jednak ma się wrażenie, że coś zostało niedopowiedziane, że coś na nas jeszcze czeka, jakaś niespodzianka. Być może dowiemy się tego w kolejnej części cyklu.

”Porta Coeli. Brama światów” jest pozycją w zamyśle skierowaną do nastoletniego odbiorcy, jestem jednak pewna, że i ten nieco starszy czytelnik, który lubi dać się ponieść wyobraźni odnajdzie przyjemność w jej lekturze. Książkę naprawdę polecam!


[Susana Vallejo, „Porta Coeli: Brama Światów”, Wydawnictwo Jaguar 2011]



      Dodane: May 25th 2011
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 708
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej