Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Szczury Wrocławia. Szpital
 
Katalog - dodano
 Ten cholerny Księżyc
- Algis Budrys
 Skrzynia ofiarna
- Martin Stewart
 Przestrzeni, przestrzeni
- Harry Harrison
 Podobne do błyskawicy (UW)
- Ada Palmer
 Gambit Wielopolskiego
- Adam Przechrzta
 
- skomentowano
 Rozdziobią nas Loki, wrony
- Kevin Hearne
 Cress
- Marissa Meyer
 Kroniki Belorskie
- Olga Gromyko
 Dzikie dziecko miłości
- Aneta Jadowska
 Magia niszczy
- Ilona Andrews
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Na emeryturze - Kelley Armstrong

„Nadia Stafford była kiedyś policjantką. Dziś stoi po drugiej stronie barykady – jest płatną zabójczynią. W swoim zawodzie jest najlepsza, choć myśli już o „przejściu” na emeryturę. Helter Skelter to pseudonim mordercy, podającego się za syna Charlesa Mansona. Jego ataki są niespodziewane i bez powiązania, a policja jest bezradna. Co gorsza, mundurowi zaczynają działać po omacku i rozpoczynają akcję łapana znanych im płatnych morderców. Niespodziewanie, interesom Nadii i jej kolegom zaczyna zagrażać działalność Heltera Skeltera. Rozpoczyna się polowanie na mordercę. Pytanie tylko: kto jest zwierzyną?”

Nietypowo zacząłem od tekstu z okładki, żeby pokazać czym kierowałem się, kiedy decydowałem się na dopiero co wydaną w Polsce książkę Kelley Armstrong zatytułowaną „Na emeryturze”. Opis brzmi wyjątkowo smakowicie i zapowiada literacką ucztę w iście morderczym towarzystwie. Autorka znana jest w naszym kraju głównie z paranormalnej trylogii Najmroczniejsze moce. W tym kontekście byłem bardzo ciekawy, czy pisarka da radę przełamać dotychczasowe przyzwyczajenia i stworzy solidny kawał thrillera, czy chociażby kryminału. Przełamanie okazało się możliwe, ale nie do końca udane.

Główna bohaterka, Nadia, to postać szalenie ciekawa. W sumie trudno zdecydować, czy jest bohaterem czy antybohaterem powieści. Przez kilka lat pracowała jako policjantka, jednak pewien epizod zmusił ją do porzucenia tego zawodu. Przez większość książki poznajemy jej historię kawałeczek po kawałeczku. Przyznam, że nawet teraz z perspektywy kilku dni, nie potrafię jednoznacznie ocenić jej motywacji i zachowań. Takie wydzielanie maleńkich fragmentów z jej życiorysu działa bardzo pobudzająco na czytelnika. Jest to jeden z najciekawszych elementów „Na emeryturze”. Złożoność psychiki Nadii wciąż chodzi mi głowie i każe się nad sobą zastanawiać.

Pozostali bohaterowie powieści trzymają wysoki poziom głównej postaci. Pośrednicy, zawodowi mordercy, czy agenci federalni – każde z nich ma swoją historię do opowiedzenia i w każdym wypadku bardzo trudno jest zdecydowanie kogoś poprzeć czy potępić. Nie było takiej chwili podczas czytania, żebym nie podejrzewał zdrady ze strony któregoś z nich. Armostrong udało się stworzyć tak wieloznaczne postacie, że nie sposób na 100% przewidzieć ich zachowań. Jest to tym trudniejsze, że akcja dość szybko biegnie do przodu i sytuacja w jakiej znajdują się bohaterowie, często ulega zmianie.

Powieść ma niestety problem z rozwojem akcji. Początek jest świetny i zachęca do czytania, po czym następuje dziwny zastój. Nie chodzi nawet o to, że nic się nie dzieje, wręcz przeciwnie, dzieje się sporo, ale jakoś całość nie chce się kleić i trzeba trochę się przymusić do czytania. Praktycznie do połowy książki wieje sztampą i jest po prostu nudnawo. Na szczęście jest to sytuacja przejściowa i kiedy już przebrnie się przez schemat, nagle wszystko zaczyna grać, akcja wrzuca bieg i jazda do przodu.

„Na emeryturze” to powieść, którą trudno jest mi jednoznacznie ocenić. Posiada świetnych nietransparentnych bohaterów, fabuła jest zaskakująca a akcja daje czadu i zapada w pamięć (szczególnie w końcówce). Niestety by tak się stało należy przebrnąć przez ponad 200 totalnie przeciętnych stron. Czy warto? Na to pytanie każdy powinien sobie odpowiedzieć indywidualnie. Ja nie żałuje tych dwóch wieczorów spędzonych z Nadią i resztą bohaterów. Do książki trzeba się przyzwyczaić, jest nieco inna niż konkurencja. Jest to zarówno jej wada jak i zaleta. Z perspektywy kilku dni oceniam ją jako solidna sensację i chętnie sięgnę po kolejną powieść z Nadią w roli głównej. Polecam ją głównie wielbicielom tego typu literatury. Nieobyci czytelnicy mogą odbić się od niej niczym piłeczka tenisowa ciśnięta w betonową ścianę.

Polecam!


[Kelley Armstrong, ''Na emeryturze'', Wydawnictwo Zysk i S-ka 2011]



      Dodane: October 28th 2011
      Recenzent: Pablo
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 513
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej