Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Król lisów
 
Katalog - dodano
 Dotąd dobrze
- Ursula K. Le Guin
 Coś
- John W. Campbell
 Zmierzch Bogów
- Michał Gołkowski
 Czara Cieni
- Frances Hardinge
 Śpiew kukułki
- Frances Hardinge
 
- skomentowano
 Vice versa
- Milena Wójtowicz
 Rozdziobią nas Loki, wrony
- Kevin Hearne
 Cress
- Marissa Meyer
 Kroniki Belorskie
- Olga Gromyko
 Dzikie dziecko miłości
- Aneta Jadowska
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Ostateczny argument królów – Joe Abercrombie

„Samo ostrze”, „Nim zawisną na szubienicy”, a teraz „Ostateczny argument królów” to trzy tomy trylogii „Pierwsze prawo” autorstwa Joe Abercrombiego. Trzy tomy, które miały nieszczęście (dla czytelników) ukazywać się w dwuletnich odstępach czasu, jak również szczęśliwie (oczywiście także dla czytelników) przeżyć zmianę wydawcy. Przyznam, że gdy książka ta znalazła się w zapowiedziach MAG-a to byłam zaskoczona, bo przecież wcześniej cyklem zajmowała się ISA. Bardzo cieszę się, że MAG podjął się wydania zamknięcia trylogii, tym bardziej, że zachował jednocześnie klimat okładki.

Powracamy po raz ostatni do świata Logena Dziewięciopalcego, Bayaza, Jezala oraz mojego faworyta, Glokty. Po zakończonej niepowodzeniem wyprawie w poszukiwaniu Nasienia, grupa bohaterów pod wodzą Bayaza powraca do Adui i tutaj ich drogi się rozchodzą. Przynajmniej na pewien czas. Jezal nie chce już być żołnierzem, pragnie wieść spokojne życie u boku kobiety, którą kocha. Oczywiście los, a głównie Bayaz ma wobec niego zupełnie odmienne, zaskakujące i jak się okazuje niesłychanie odpowiedzialne plany. Logen Dziewięciopalcy powraca na Północ, by stanąć do walki przeciw Bethodowi, władcy Północy, którego niegdyś mógł nazywać przyjacielem. Pokazując tym samym, że Krwawy -dziewięć jest nadal w świetnej formie. Sam Pierwszy Mag znów stara się pociągać za sznurki i, jak przekonujemy się podczas lektury, udaje mu się to nadzwyczaj skutecznie. Mój ulubieniec superior Glokta też nie ma lekko. Za wiele podjętych zobowiązań wykluczających się ze sobą sprawia, że jego i tak już ciężkie życie staje się jeszcze bardziej niebezpieczne. Nikomu nie może już ufać. Jednak tego, co szykuje mu los, nawet w najbardziej cynicznych przewidywaniach nie byłby w stanie wymyślić. My pewnie również.

Bohaterowie, to wg mnie najmocniejszy punkt „Pierwszego prawa”. Wyraziści, pełnokrwiści, niesłychanie barwni i kontrowersyjni. Nie są dobrzy, oj nie, ale też i nie są źli. Są ludźmi, którym tak, a nie inaczej splata się życie, a oni chcą po prostu przeżyć. Logen, Dow, Wilczarz, okrutni, brutalni, mordują bez zastanowienia, a jednak ich lubimy. Podobnie jak Gloktę, którego praca budzi niesmak i odrazę, tymczasem on sam swoistego rodzaju sympatię. Wszyscy bohaterowie są bardzo mocno osadzeni w fabule, a jednocześnie nie zostają przez nią przytłoczeni. Często łapałam się na tym, że bardziej interesowały mnie ich losy, niż kierunek w jakim rozwija się intryga.

A właśnie, intryga. Joe Abercrombie wg mnie stał się mistrzem w budowaniu, splataniu losów postaci, które rozwijając się przez dwa opasłe tomy wciąż potrafią czytelnika intrygować, by na końcu spleść się w cudownie zaskakujący, a jednocześnie satysfakcjonujący sposób. Oczywiście w książce nie mogło zabraknąć zachwycająco dużej dawki intryg, walk, potyczek, bitew, a wszystko zostało opisane w sposób barwny, soczysty i sugestywny, nie pozwalający oderwać się od lektury. No i ten czarny, sarkastyczny humor, który jest idealny dla tego typu bohaterów.

„Ostateczny argument królów” jest dla mnie idealnym zwieńczeniem trylogii „Pierwsze prawo” Joe Abercrombiego. To świetna porcja rozrywki, w zupełności zaspokajająca potrzeby miłośników klasycznego fantasy. Zdanie to równie dobrze można odnieść do całej trylogii „Pierwsze prawo”, którą szczerze polecam. U mnie natomiast Joe Abercrombie ma już ugruntowane miejsce na liście pisarzy, których książek należy wypatrywać w księgarniach.

[Joe Abercrombie, „Ostateczny argument królów”, Wydawnictwo MAG 2013]



      Dodane: July 3rd 2013
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o książce
      Odsłon: 677
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej