Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Dziesiąte miasto
 
Katalog - dodano
 Ziemia złych uroków. Tom I
- Jacek Kloss
 Lucyfer
- Jennifer L. Armentrout
 Heroina
- Mons Kallentoft
 Czarownica
- Małgorzata Lisińska
 Tropiciel
- Małgorzata Lisińska
 
- skomentowano
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Przekraczając granice – Oksana Pankiejewa

Diaczenkowie, Strugaccy, Bułyczow, to autorzy, którzy przed wieloma laty sprawili, ze pokochałam rosyjską fantastykę. Później do tego grona wpisali siś Bielanin, Gromyko, Łukjanienko, Glukhovsky. Czy dołączy do nich Oksana Pankiejewa? Po lekturze książki „Przekraczając granice” stwierdzić mogę, że stara się o to naprawdę mocno.

Ze światami równoległymi w książkach spotkałam się już wielokrotnie, jednak sposób w jaki do takowego trafiła Olga, studentka filologii hiszpańskiej, był cokolwiek oryginalny. Smutny powrót do domu ciemną alejką, nacisk ostrza na gardle i… ocknięcie się w zamkowej komnacie. Witamy w królestwie Ortan, rządzonym przez króla Szellara, gdzie smoki, elfy i nimfy są na porządku dziennym. Szok? Oczywiście, że szok, i to jaki. Stąd też i spóźniony krzyk przerażenia i gwałtowny cios w głowę, który trafia księcia Mafieja. Nie był on co prawda tak do końca niezasłużony, bo za jego to sprawką Olga przekroczyła granicę między światami. Gwoli sprawiedliwości powiedzieć jednak trzeba, że przejście to uratowało jej życie. Teraz dziewczyna musi je „tylko” na nowo sobie ułożyć.

Jako „przesiedlence” przysługuje jej fundusz zapomogowy i okres przystosowawczy, w czasie którego powinna odnaleźć swoje miejsce w królestwie i znaleźć pracę. Szczęśliwie dziewczyna dostaje się w dobre ręce Elmara, który wprowadza ją w świat Ortanu. Bardzo zaprzyjaźnia się również z królewski błaznem Żakiem oraz, wg niektórych za bardzo, z panującym królem. Skutkiem tego staje się celem ataków zazdrosnych królewskich faworyt. Łatwo jej nie jest, za to z pewnością ciekawie, barwnie i rozrywkowo. Oraz niebezpiecznie.

Być może przedstawiony przeze mnie zarys fabuły zda się być nieco chaotycznie lapidarny, jednak musicie uwierzyć na słowo, że podczas lektury „wygląda” on bardziej uporządkowanie i co najważniejsze, ciekawie. Główną bohaterkę da się polubić już od pierwszego spotkania. Nie powalająca na kolana urodą, ale za to zadziorna i dowcipna, Olga okazuje się być niezrównanym kompanem i do rozmowy i do popijawy, co główni bohaterowie płci męskiej bardzo sobie chwalą. Co jednak, jak wspominałam wcześniej, nie przysparza jej sympatii u płci pięknej, która udowadnia, że dwór w każdym ze światów jest siedliskiem zdrad i spisków. Bohaterowie męscy, są… bardzo męscy. No może z wyjątkiem króla, ale ten z kolei jest niesamowicie inteligentny. I on to właśnie, z racji bardzo specyficznej konstrukcji charakteru, stał się moją ulubioną postacią. Nota bene cała trójka, król Szellar, błazen Żak i pierwszy paladyn Elmar tworzą cudowną, pełną humoru, wzajemnie uzupełniającą się grupkę przyjaciół, którym jednak, jak dowiadujemy się przy bliższym ich poznaniu, nie brakuje całkiem poważnych trosk i problemów.

„Przekraczając granice” to ciekawa, choć momentami nieco sztampowa fabuła. Nie odbiera to jednak w żadnym przypadku przyjemności płynącej z lektury. Nie jest to stricte powieść humorystyczna, choć nie brakuje w niej niezliczonej ilości żartów, kpin i dowcipów. Mamy tutaj również drugą warstwę, w której jak w krzywym zwierciadle odbijają się problemy świata nam współczesnego, okrucieństwo i interesowność ludzka. Oksana Pankiejewa potrafiła tak jednak zgrabnie dobrać proporcje, by książka i bawiła i prowokowała. Co być może okaże się dla niektórych ważne, w powieści znajduje się sporo dosadnych wyrażeń, przekleństw oraz żartów o śmiałej tematyce erotycznej. Nie wadzi to w żaden sposób, a ubarwia lekturę.

Biorąc pod uwagę tempo rozgrywających się wydarzeń to nie jest ono przesadne. Spokojnie, ale bynajmniej nie nudno, zostają nam przedstawieni kolejno najważniejsi bohaterowie, ich przeszłość oraz relacje między nimi. Poznajemy również świat, do którego trafiła Olga, jego historię i uwarunkowania polityczne. Stanowi to zapewne dobrą podstawę pod zdarzenia, które będą rozgrywać się w kolejnych tomach. Namiastką zapowiadanych wydarzeń jest prowadzony równolegle z losami Olgi wątek Cantora i Saety, dwójki bojowników o wolność, z tragiczną przeszłością, która pobliźniła zarówno ich ciała, jak i dusze. Podsumowując, nie potrafię jednoznacznie określić czy pokochałam twórczość Oksany Pankiejewy. Mogę jednak z pewnością stwierdzić, że książka „Przekraczając granicę”, otwierająca serię Kroniki Dziwnego Królestwa, ma w sobie potencjał, który mam nadzieję zostanie rozwinięty w kolejnych tomach cyklu. Podobała mi się. A z drugiego, pilnie wyczekiwanego tomu pt. „Pierwszy dzień wiosny”, dowiem się mam nadzieję, czy Olga stała się posiłkiem dla smoka, z kim w końcu ożenił się król, co będzie dalej z Mafiejem i czy Cantor okaże się… Polecam.


[Oksana Pankiejewa, „Przekraczając granice. Kroniki Dziwnego Królestwa”, Wydawnictwo Papierowy Księżyc 2015]



      Dodane: February 12th 2016
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o ksiażce.
      Odsłon: 2407
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej