Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Pragnienie
 
Katalog - dodano
 Noc bez gwiazd
- Peter F. Hamilton
 Cynobrowe pola
- Aleksandra Radlak
 Księga czarownic
- Deborah Harkness
 Szczury Wrocławia. Kraty
- Robert J. Szmidt
 Twarzą w twarz
- Agata Suchocka
 
- skomentowano
 Wiedźmie opowieści
- Olga Gromyko
 Pierwsze słowo
- Marta Kisiel
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Pierwszy dzień wiosny – Oksana Pankiejewa

Książka „Przekraczając granice” trafiła w moje ręce dopiero niedawno, mimo, iż było to jej drugie „wejście” na polskie rynek. Lekturą okazała się być całkiem przyjemną i pokazała, że ma w sobie potencjał, który kusił by sięgnąć po kolejne części cyklu Kroniki Dziwnego Królestwa. Skusiłam się więc i właśnie jestem po lekturze „Pierwszego dnia wiosny”, czyli rzeczonej kontynuacji.

Olga ze świata nam współczesnego trafia do królestwa Ortanu, rządzonego przez króla Szellara III, gdzie smoki, elfy i nimfy są na porządku dziennym. Dziewczyna próbuje ułożyć sobie tam życie, jednak mimo, że to niby świat inny, to jednak, jak sama stwierdza, pech nadal jej nie odstępuje. No dobrze, ona nazwała to dosadniej. I całkiem sporo w tym racji, bo przecież nie dość, że własnego chłopaka nadal nie ma, praca beznadziejna, to właśnie została wyznaczona, wraz z grupą innych dziewcząt jako ofiara dla smoka, gdyż podpadła pewnej wpływowej zołzie. Ale jako, że w słowniku Olgi potulność i bierność to pojęcia nie znane, zatem jako jedna z czwórki wybranych dziewczyn wyrusza walczyć magią, bronią i modlitwą ze wspomnianym smokiem.

Także królowi Szellarowi nie jest łatwo, bowiem nie dość, że knowania zawistnej byłej konkubiny wyprawiły grono jego znajomych jako ucztę dla smoka, to jeszcze liczne intrygi wpływowych polityków chcą go pozbawić tronu. Ten jednak również nie potrafi czekać biernie na rozwój wypadków, więc gdy pojawia się nikła szansa na uratowanie królestwa przed upadkiem, postanawia ją wykorzystać.

Druga cześć Kronik Dziwnego Królestwa zaczyna się w momencie, w którym pozostawiliśmy bohaterów „Przekraczając granice”. Lekturę zaczynamy pogodnie, z humorem, przeczuwając wprawdzie, że czekają ich problemy, jednak pokładając wiarę w autorce, że „wszystko będzie dobrze”. I wówczas zaczyna się robić nieco poważniej, dramatyczniej, wciąż jednak mamy do czynienia z humorystycznym fantasy, w którym momentami fabuła potrafi nieźle zadziałać na emocje. Tym bardziej, że czytelnik zdążył się już związać z bohaterami, polubić ich.

Co się nie zmieniło to właśnie bohaterowie. Nadal są sympatyczni, różnorodni, chwytający za serce, potrafiący rozbawić i rozbroić rzuconym od niechcenia hasłem. Nadal skłonni do tego, by się napić mocniejszego trunku, rzucający wulgarnym tekstem, bezpruderyjni w mowie i czynach. Tego ostatniego jest jakby więcej niż w poprzedniej książce. Główną gromadkę, czyli Olgę, Szellara, Cantora, Elmara i Żaka mamy okazję poznać bliżej, pojawia się tutaj również dużo więcej emocji niż poprzedniej części cyklu. Nawet ma miejsce próba samobójcza.

Patrząc na fabułę, to podobnie jak poprzednio wydaje się być ona nieco przewidywalna, co jednak nie umniejsza przyjemności płynącej z lektury. Kolejne strony, kolejne rozdziały czyta się szybciutko, tym bardziej, że akcja książki zda się być dynamiczniejsza, niż w „Przekraczając granice”. Jest tutaj wszystko: humor, okrucieństwo, logika, miłość, przyjaźń, polityka, tajemnica. Fabuła zostaje coraz mocniej rozbudowywana, czyniąc lekturę bardziej intrygującą, a każda rozwiązana tajemnica odsłania kolejną. Miłość i seks są mocno osadzone w powieści, być może na pierwszy rzut oka nawet zbyt mocno, jednak Oksana Pankiejewa temat ten traktuje wprawdzie bezpruderyjnie, to jednak lekko i dowcipnie. I uważa, że jest tak dobrze, bowiem jak sama kiedyś powiedziała: „strona duchowa miłości jest nierozerwalnie złączona z ciałem, a jedno i drugie jest równie ważne”. Humorystyczny i barwny język przykuwa uwagę i sprzyja lekturze.

Wspomniałam, że po lekturze „Przekraczając granice” miałam wrażenie, iż ma ona w sobie potencjał. „Pierwszy dzień wiosny” pokazał, że autorka nie zaprzepaściła go tworząc książkę łatwą, lekką i przyjemną, fantasy, a jednocześnie mającą odzwierciedlenie w realnym życiu. Czy zatem warto było czytać? Oczywiście, że warto. Polecam ku poprawieniu humoru.


[Oksana Pankiejewa, „Pierwszy dzień wiosny. Kroniki Dziwnego Królestwa #2”, Wydawnictwo Papierowy Księżyc 2016]



      Dodane: March 11th 2016
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o ksiażce.
      Odsłon: 2456
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej