Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Ostatni potomkowie. Przeznaczenie bogów
 
Katalog - dodano
 Ziemia złych uroków. Tom I
- Jacek Kloss
 Lucyfer
- Jennifer L. Armentrout
 Heroina
- Mons Kallentoft
 Czarownica
- Małgorzata Lisińska
 Tropiciel
- Małgorzata Lisińska
 
- skomentowano
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Grimm City. Wilk! – Jakub Ćwiek

Tytuł: „Grimm City. Wilk!”. Poniżej dopisek: „Przyznaj, spodziewasz się baśni” i rysunek wilka, Czerwonego Kapturka oraz… żółtej taksówki. Pierwsze skojarzenie, jakie się nasuwa to baśnie braci Grimm. Przyznam, że swego czasu lubiłam je czytać, bo w kapitalny sposób łączyły straszność i baśniowość. Wracając jednak do książki Jakuba Ćwieka, sądząc po zapowiedzi na obwolucie ma to być gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych, a zatem połączenie moich ukochanych motywów. No i ta cudna, klimatyczna okładka, jakby rzut okiem na filmowe Sin City… Czy trzeba czegoś więcej, by zachęcić do lektury? Dla mnie nie.

Trafiamy do tytułowego Grimm City, które okazuje się być miastem mrocznym, brudnym, gdzie widok bezchmurnego nieba jest równie nieosiągalny co poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza teraz, gdy ktoś w okrutny sposób morduje taksówkarzy. W dodatku brutalnie uśmiercony zostaje również oficer policji Wolf, którego wprawdzie ręce nie zawsze „były czyste”, ale bądź co bądź był stróżem prawa. Zbrodnia ta staje się w końcu impulsem dla lokalnej policji, by solidniej zając się sprawą. My zaś zostajemy w nią „zamieszani” z racji zadzierzgnięcia bliższej znajomości z głównym bohaterem, czyli „przygrywającym do kotleta” muzykiem Alfiem Moorem. Dzięki niemu również mamy sposobność przyjrzenia się głównej podejrzanej, czyli prześlicznej dziewczynie ubranej w czerwony płaszczyk z kapturkiem.

Jakub Ćwiek już nie raz i nie dwa pokazał, że jest pisarzem obdarzonym nieprzeciętną wyobraźnią. Tym razem pozwolił jej „zaszaleć”, gdy tworzył Grimm City. Miasto zbudowane na ciele olbrzyma, korzystające z jego zasobów: oleistej krwi i odłamków serca, gdzie niebo zasnuwają duszące i lepkie kopalniane wyziewy. I taka jest atmosfera miasta, w której siłą dominującą są gangi i ich porachunki, kwitnie korupcja, zaś zwyczajni mieszkańcy chcą po prostu przetrwać. Co jednak mnie zaciekawiło to sposób, w jaki w stworzony świat Ćwiek wplótł baśnie, tworząc z nich… religię, bogiem uczyniwszy Bajarza.

Mocnym aspektem powieści są również bohaterowie. Alfie jest zdolnym muzykiem, który w chwili obecnej stara się łapać każdą fuchę, by zdobyć trochę pieniędzy. Jest również facetem sympatycznym, bystrym i odważnym. Ma w sobie to „coś”, właściwe bohaterom Ćwieka. Pary gliniarzy, czyli McShana i Evansa nie da się rozpatrywać osobno. Obaj, mimo, że są przedstawicielami prawa, nie boją się go łamać, by osiągnąć cel. Interesujące jest również ich podejście do świata, do społeczeństwa, nie mówiąc o dialogach, które ze sobą toczą. Także dziennikarka Di Neve nie jest osobą, którą można bezkarnie lekceważyć, ma swój rozum i nie boi się go używać. Dragosavalij i jego kamerdyner Mortimer Shreck to również barwne postacie. Można powiedzieć, że w „Grimm City” nie ma postaci, które są „niepotrzebne”, bezbarwne, każda z nich ma do wypełnienia swoje zadanie.

Sięgając po książkę spodziewałam się kryminału, jednak po przeczytaniu nie określiłabym „Grimm City. Wilk!” tym mianem. Mamy tu co prawda bardzo zgrabnie pomyślana kryminalną intrygę, przez całą powieść przewija się motyw poszukiwania mordercy, jednak książka ta, to coś więcej. Przewija się tu wiele wątków, m.in. religijny, które być może autor wykorzysta w kolejnych częściach cyklu, jak sugeruje zakończenie. Akcja książki ma zróżnicowane tempo, raz szybkie i brutalne, innym razem wolne, jakby pełne namysłu. W powieści znajdziemy sporo krwawych scen rytualnych mordów, strzelanin, nie zabrakło tutaj również jednak czarnego humoru oraz erotyki.

„Grimm City. Wilk!” Jakuba Ćwieka to książka wciągająca czytelnika do mroczno-klimatycznego i intrygującego świata, który, co warto podkreślić, został ukazany również na znajdujących się w środku książki ilustracjach. Język autora być może niektórych urazi ilością wulgaryzmów i dosadności, jednak w pewien naturalny sposób pasuje do konwencji mrocznego kryminału i opisywanego świata. Nie ma tutaj rozróżnienia na dobro i zło, czarne i białe. Miłośnicy prozy Ćwieka być może poczują się tą książką nieco zaskoczeni, jednak z pewnością nie będą zawiedzeni. Polecam.


[Jakub Ćwiek, „Grimm City. Wilk!”, Wydawnictwo Sine Qua Non 2016]



      Dodane: May 8th 2016
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o ksiażce.
      Odsłon: 627
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej