Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Patronujemy
 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Uwięziona
 
Katalog - dodano
 Wędrowiec
- Suren Cormudian
 Bestie i ludzie
- Jacek Piekara
 Eliza
- Roxana Wojtas-Tabiś
 Wyprawa Błazna (wyd.M)
- Robin Hobb
 Roar
- Cory Carmack
 
- skomentowano
 Zapisane w kartach
- Anne Bishop
 Ciężko być najmłodszym
- Ksenia Basztowa, Wiktoria Iwanowa
 Sopel cz.1
- Paweł Kornew
 HEL 3
- Jarosław Grzędowicz
 Evna
- Siri Pettersen
 
 

   Lichwiarz – Wiktor Noczkin

Wiktor Noczkin jak dotychczas kojarzył mi się wyłącznie z klimatami stalkerskimi, a te z jego książek, które miałam możliwość przeczytać wspominam dobrze. Słysząc zatem, iż „Lichwiarz” ma być pozycją dark fantasy nie mogłam odmówić sobie sprawdzenia, jak w takiej konwencji poradzi sobie pisarz.

Bohaterem książki jest Kulawy, prowadzący podwójne życie lichwiarz z Liwdy. W ciągu dnia w swoim kramie skupuje przeróżne monety starając się jak najkorzystniej oskubać sprzedającego, w nocy zaś zajmuje się zgoła odmienną działalnością, wspomagając herszta jednej z lokalnych band znajomością podstaw magii. I o ile ta pierwsza działalność pozwala mu na w miarę spokojne życie, to ta druga dostarcza całej masy niechcianych emocji i niebezpieczeństw. Przy okazji wykonywania jednego ze zleceń Kulawy wplątuje się w całkiem poważną wojnę gangów. W dodatku przez znajomość z synem wypędzonego ze swoich włości barona angażuje się w rozgrywki o władzę na zupełnie wyższym szczeblu, w które również zamieszany zostaje pewien bardzo groźny, legendarny książę elfów.

Przyznam, że początek „Lichwiarza” nieco przystopował moją chęć czytania. W sumie nie potrafię wyjaśnić dlaczego. Być może było to niespełnione wyczekiwanie emocji zbliżonych do tych, których doświadczałam podczas lektury choćby „Ślepej plamy”. A jednak po pokonaniu kilku rozdziałów mój dystans stopniał, a lektura zaczęła niezauważalnie wciągać, by w końcu stać się przyjemnością.

Wiktor Noczkin stworzył swój świat na modłę średniowiecznych standardów. Włodarze, rycerze, mieszczanie, gnomy, elfy przewijają się na kartach powieści. Sam świat nie jest jakoś specjalnie odkrywczy, ale może się podobać. Mroczne zaułki, w których można natknąc się na rzezimieszka lub załatwia się fizjologiczne potrzeby, knajpy, gdzie czasem prędzej niż piwo można dostać w zęby. Główny bohater skonstruowany został na „noczkinowską” miarę, ni dobry, ni zły. Da się go polubić. Ma za sobą awanturniczą przeszłość, którą mamy okazję poznać, bowiem autor przeplata główny wątek ciekawymi retrospekcjami z jego młodości, gdy Kulawy parał się profesją najemnika. Jeśli natomiast popatrzymy na główny wątek to nie zawahałabym się nazwać go awanturniczo-kryminalnym. Jest tu ciekawa intryga, jej dobre rozwinięcie i zaskakujące zwroty akcji, jak również warte uwagi pierwszo- i drugoplanowe postacie. Są magiczne zaklęcia i krwawe potyczki. Narratorem historii jest sam Kulawy i jego to punkt widzenia towarzyszy nam podczas lektury. Na pochwałę zasługuje nieco mroczny i cyniczny humor, jakim posługuje się tenże podczas snucia opowieści.

Podobnie jak poprzednie książki Noczkina, ta również charakteryzuje się właściwym dla niego gawędziarskim stylem prowadzenia opowieści. Podczas lektury nasunęła mi się jednak wątpliwość, czy aby na pewno bohaterowie powinni posługiwać się takim językiem, jaki autor zaproponował. Jak na mój gust okazał się on zbyt współczesny, bardziej pasujący do stalkera niż mieszkańca średniowiecznego miasta, nawet tego fantasy.

„Lichwiarz” był dla mnie sprawdzianem, jak Wiktor Noczkin poradzi sobie w konwencji fantasy. Po lekturze mogę stwierdzić, że „dał radę”, książka okazała się bowiem całkiem udaną kombinacją klasycznego, łotrzykowskiego fantasy i kryminalnej intrygi, osadzonych w średniowiecznych klimatach. Ilustracje, którymi została wzbogacona powieść również dobrze wpisują się w treść.
Jak dowiedziałam się z umieszczonych na końcu książki „Od tłumacza słów kilka” „Lichwiarz” stanowi niejako jedynie zaproszenie do nowego uniwersum cyklu „Król-Demon”, na który ma składać się aż kilkanaście tomów. Jeśli o mnie chodzi to zaproszenie przyjęłam i zamierzam kontynuować znajomość.


[Wiktor Noczkin, „Lichwiarz”, Wydawnictwo Fabryka Słów 2016]



      Dodane: June 5th 2016
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o ksiażce.
      Odsłon: 361
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej