Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
W odbiciu
 
Katalog - dodano
 Kroniki Jaaru. Megapolis
- Adam Faber
 Syrena
- John Everson
 Siedem śmierci Evelyn Hardcastle
- Stuart Turton
 Gamedec. Czas silnych istot
- Marcin Przybyłek
 Europa w zimie
- Dave Hutchinson
 
- skomentowano
 Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne
- Aneta Jadowska
 Wiedźmie opowieści
- Olga Gromyko
 Pierwsze słowo
- Marta Kisiel
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Pasterska korona – Terry Pratchett

„Pasterska korona” to pewnego rodzaju pożegnanie ze Światem Dysku stworzonym przez Terry’ego Pratchetta. Pożegnania siłą rzeczy bywają smutne, jednak „Pasterska korona” ma w sobie to „coś”, za co przed laty pokochałam Pratchetta. Być może tego „coś” jest ciut mniej, jest niedoszlifowane i niedopieszczone, gdyż autorowi zabrakło czasu/życia, by tego dokonać, jednak „ono” wciąż tam jest i sprawia, że nie sposób tej książki nie przeczytać, nie uśmiechnąć się, nie zatęsknić za Pratchettem.
„Pasterska korona” to pożegnanie, ale również niosący otuchę sygnał, że mimo, że coś się kończy – świat toczy się dalej, życie musi trwać, bo ma w tym cel.

Umiera jedna z ważniejszych postaci Świata Dysku, potężna i lubiana czarownica, nazywana przez wszystkich Babcią Weatherwax. Cały Dysk opłakuje jej śmierć. Rzecz jasna odchodzi ona na własnych warunkach, „sugerując”, kto ma być jej następczynią. Tiffany Obolałą czeka zatem wielkie wyzwanie, tym bardziej, że Kredzie zaczyna zagrażać dawne zło, elfy, które chcą znów posiąść ją we władanie… Jaki los czeka Świat Dysku?

Czy jest sens, by bardziej szczegółowo opowiadać o czym jest ta książka? Myślę, że nie. I nie dlatego, że jej fabuła jest kiepska. Jak to u Pratchetta, jest odpowiednio przemyślana i poprowadzona, tylko… No właśnie, to nie ona jest tu chyba najważniejsza. By jednak zasadom stało się zadość muszę powiedzieć, że przewijają się w niej najważniejsze postacie Dysku, czy to jako osoby będące w żałobie po śmierci Babci, czy też starające się odeprzeć atak elfów. Ważni są Nac Mac Feeglowie, ważna jest Tiffany Obolała, niania Ogg. Każdy, kto zna Świat Dysku odnajdzie tutaj dobrze znane z wcześniejszych tomów postacie, jakby i one żegnały się z czytelnikiem.

Zarówno podczas lektury, jak i po jej zakończeniu odczuwa się pewien niedosyt ilości „Pratchetta w Pratchecie”. Niedosyt rozbudowania mającej potencjał historii, obszerności opisów, ilości humoru i charakterystycznych dla Pratchetta przemyśleń, po prostu ilości stron do przeczytania. A jednak każda ze stron jest ważna, czuć na niej specyficzny styl autora. I ten brak czasu na doszlifowanie, który bynajmniej przyjemności z lektury nie psuje, a raczej budzi tęsknotę za ukochanym pisarzem.
Ale bez obaw, książka nie jest smutna. Są momenty skłaniające do uśmiechu, są wzruszające, odpowiednio do tematyki powieści i okoliczności w jakich powstała, są również momenty wartkiej akcji lub po pratchettowsku zabawne.
A każdy, kto kiedykolwiek poczuł się związany ze Światem Dysku powinien „Pasterską koronę” przeczytać. Naprawdę warto…


[Terry Pratchett, „Pasterska korona”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2016]



      Dodane: June 28th 2016
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o ksiażce.
      Odsłon: 508
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej