Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Ostatnie recenzje
 Legion – Brandon Sanderson
 Wilcze leże – Andrzej Pilipiuk
 Buntowniczka z pustyni – Alwyn Hamilton
 Slade House – David Mitchell
 Zapach domów innych ludzi – Bonnie-Sue Hitchcock
 
Losowa pozycja
Muzeum Psów
 
Katalog - dodano
 Obietnica następcy
- Trudi Canavan
 Domostwo błogosławionych
- Catherynne M. Valente
 Podbój
- B.V. Larson
 Tajne akta Obozu Herosów
- Rick Riordan
 Strażnik
- Jack Campbell
 
- skomentowano
 Sopel cz.1
- Paweł Kornew
 HEL 3
- Jarosław Grzędowicz
 Evna
- Siri Pettersen
 Rok szczura. Świeca
- Olga Gromyko
 Na przekór przeznaczeniu
- Oksana Pankiejewa
 
 

   Bramy Światłości – Maja Lidia Kossakowska

Anioły w literaturze. Któż ich nie zna i nie lubi. A jeśli jeszcze są to Anioły, które wyszły spod pióra Mai Lidii Kossakowskiej to po prostu się je kocha. Niezależnie od tego, że są to dranie i zabójcy, a snuć intrygi potrafią jak mało kto. Jeśli zatem pojawia się szansa ponownego spotkania Daimona, Razjela, Gabriela czy Lucyfera nie sposób oprzeć się pokusie.

Pan zniknął, niewielu jednak o tym wie. Gabriel, regent Królestwa, wraz z garstką wtajemniczonych stara się bowiem ze wszelkich sił utrzymać ten fakt w tajemnicy, by nie dopuścić do wydarzeń mogących zachwiać istnieniem zarówno Królestwa jak i Głębi. Gdy zatem pewnego dnia z wyprawy badawczej wraca Sereda, podróżniczka i naukowiec, twierdząc iż natknęła się na emanację obecności Pana gdzieś na odległych krańcach świata, Gabriel bez mała wpada w panikę. Już samo bowiem rozpowszechnienie się pogłoski, że Pan opuścił Królestwo, może zachwiać kruchy spokój Królestwa. A jeśli Światłość Pańska naprawdę tam jest? Czy też może jest to tylko podstępne działanie Antykreatora?

Co by to nie było, sprawy nie można pozostawić samej sobie. Gabriel postanawia zatem wysłać wyprawę badawczą w dzikie i nieznane Strefy Poza Czasem, by ta zbadała prawdziwość doniesień Seredy. Na jej czele stać ma przywrócony do łask Daimon, Anioł Zaglady, Tańczący Na Zgliszczach. Co ciekawe, również Lucyfer po kryjomu opuszcza piekielny tron, by podążać śladem wyprawy. Chce on bowiem jeszcze raz stanąć przed obliczem Pana i ponownie spróbować wszystko sobie z Nim wyjaśnić, nie bacząc na fakt iż jego nieobecność w Piekle może pociągnąć za sobą wojnę domową.

Minęło już ładnych kilka lat od momentu, gdy ukazała się ostatnia „anielska” powieść Mai Kossakowskiej, a jednak powrót do świata bynajmniej nie anielskich aniołów okazał się powrotem do dobrze znanych klimatów. Dzieje się tak, mimo, iż tym razem nie ograniczamy się do świata dobrze znanego z poprzednich części anielskiego cyklu, lecz wraz z wyprawą Daimona Freya przemierzamy Strefy Poza Czasem. Przeważająca część powieści rozgrywa się zatem na „terenach”, których konstrukcja oparta została w dużym stopniu na kulturze indyjskiej. Barwne opisy zaskakująco skonstruowanych terenów przemierzanych przez bohaterów, niesamowita galeria stworów, z którymi przychodzi im się zmierzyć, wprawia w zachwyt. To poszerzenie anielskiego świata wyszło powieści na dobre, stał się barwniejszy i pełniejszy, oraz bez wątpienia zaskakujący. By jednak czytelnik nie poczuł się zagubiony, autorka na końcu książki umieściła glosę, wyjaśniającą najważniejsze pojęcia i aspekty wprowadzonych mitologii i religii.

Świat, w którym rozgrywa się akcja powieści jest bardzo ważny, jednak ważniejsi są chyba jednak bohaterowie. Tym bardziej, że wiele osób sięgnie po „Bramy Światłości”, by ponownie spotkać stworzonych przez Maję Kossakowską Abaddona i Piołuna, Gabriela, Razjela, Lucyfera, Zgniłego Chłopca i Nefer. Przekonają się tym samym, że po raz kolejny łatwo im nie jest. Znowu przychodzi im walczyć nie tylko z niebezpieczeństwami, ale i z samym sobą. Bez wątpienia jedną z głównych zalet bohaterów jest fakt, iż są to postacie wielowymiarowe, nie dające się ująć w kategoriach dobra i zła. Często przeżywają dylematy, nie obce i nam, ludziom. Pojawi się także kilka nowych, interesujących osób, które wpływać będą na działania naszych bohaterów.

Fabuła „Bram Światłości” została przez Maję Kossakowską pomyślana w sposób intrygujący czytelnika i angażujący w rozgrywające się wydarzenia. Tempo akcji jest raz dynamiczne, raz nieco wolniejsze, jednak nigdy nie nużące. Towarzysząc ekspedycji to przemierzamy niebezpieczne i burzące podziw rozmachem stworzenia tereny, to walczymy z groźnymi stworami, by jednak również mieć czas na złapanie oddechu, czy przemyślenie położenia w jakim znaleźli się bohaterowie. Niebezpieczeństwo i nieprzewidywalność, tym bardziej, że mamy domieszkę nowej religii są na porządku dziennym podczas lektury. Samo zaś zakończenie porusza do głębi i sprawia, że ma się ochotę stać pod drzwiami autorki i czekać, aż napisze kontynuację.
Gorąco polecam!


[ Maja Lidia Kossakowska. „Bramy Światłości #1”, Wydawnictwo Fabryka Słów 2017]



      Dodane: January 11th 2017
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o książce.
      Odsłon: 526
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej