Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Patronujemy
 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Marzenia sukuba
 
Katalog - dodano
 Język Cierni
- Leigh Bardugo
 Rycerze Atlantydy
- Evan Currie
 Beren i Lúthien
- J.R.R. Tolkien
 Legion płomienia
- Anthony Ryan
 Cinder
- Marissa Meyer
 
Ostatnie recenzje
 Armagedon dzień po dniu – J.L. Bourne
 Rozgwieżdżone niebo – Lars Wilderäng
 Fałszywy pocałunek – Marry E. Pearson
 Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony – Rafał Kosik
 Legion – Brandon Sanderson
 
- skomentowano
 Sopel cz.1
- Paweł Kornew
 HEL 3
- Jarosław Grzędowicz
 Evna
- Siri Pettersen
 Rok szczura. Świeca
- Olga Gromyko
 Na przekór przeznaczeniu
- Oksana Pankiejewa
 
 

   Xięgi Nefasa. W zaświatach - Małgorzata Saramonowicz

Od jakiegoś czasu miałam kaca książkowego.
Kolosalnego.
Przez ten za długi (dla mnie) okres nie mogłam przekonać się do żadnej powieści. Praca w księgarni też za bardzo mi nie pomogła. Przez kilka godzin dziennie byłam kuszona przez książki. Wiecie, zalotne trzepotanie kartkami w moim kierunku i wyginanie grzbietów, czy prężenie się tak zwanymi fejsami z półek. To jakby troszkę działało, bo podczas zmiany miałam ochotę zabrać z półki pierwszą lepszą książkową zalotnicę, usiąść w kącie i pogrążyć się w lekturze. Problem polegał na tym, że kiedy byłam już w domu i patrzyłam na książkowe stosiki poukładane wokół łóżka, stosy piętrzące się na stole, stoliku i biurku oraz wypchane po brzegi półki regałów cała chęć na czytanie mi przechodziła.
Myślałam, że wyleczy mnie powiększanie mojej biblioteczki. Jaki był tego efekt? Podekscytowanie podczas zakupów i totalne zniechęcenie po przyjściu do domu.
Straszne, prawda?
Sprawy nie ułatwiał fakt, że mam zaległości w pisaniu recenzji, ale jak tu napisać opinię na temat jakiejkolwiek powieści, skoro człowieka morduje książkowy kac? Ano właśnie, nie da się.
Próbowałam się zmuszać, ale zmuszanie nie ma sensu, bo to tylko męczy i jeszcze bardziej zniechęca. Już chyba w ostatnim odruchu desperacji (a może to z powodu zbliżającego się deathline’a, którego sama sobie narzuciłam) sięgnęłam po powieści Małgorzaty Saramonowicz pod tytułem Xięgi Nefasa i… coś drgnęło, zatrzepotało w klatce piersiowej i cała ta niechęć, cały ten kac książkowy (najgorsza choroba, jaka może dotknąć książkoholika) przeszła jak ręką odjął.
Co zachwyciło mnie tak bardzo w twórczości Saramonowicz?
Zapraszam do lektury recenzji.

Dwunastowieczna Polska.
Bolesław Krzywousty toczy krwawe walki o władzę w państwie. Towarzyszy mu w tym jego oddany i wierny sługa, Nefas. Ukrywa on jednak przed nim straszliwą prawdę. Prawdę o tajemniczym i zakazanym rytuale odprawionym kilka lat temu w świątyni boga Trygława nie zważając na stanowczy sprzeciw księcia. Dzięki obrzędowi Krzywousty doczekał się wyczekiwanego dziedzica – Władysława. Za obrzęd jednak trzeba zapłacić – Nefas przyrzekł Trygławowi, że będzie chronił trójkę dzieci, (których losy splotły się podczas obrzędu) – Jaksę (przybranego syna Dunina), Albę (niewidomą córkę Kapłanki) oraz Władysława (syna księcia) – przed złem i niebezpieczeństwami czającymi się na każdym kroku.
Zadanie nie należy do łatwych, ale mężczyzna nie ma wyboru, ponieważ jeśli zginie, choć jedno z trójki pozostałe również nie uciekną przed niechybną śmiercią. Poza tym Nefas święcie wierzy, że dotrzymanie przysięgi złożonej bogu o trzech twarzach sprawi, że odzyska swoją ukochaną Rangdę przebywającą w zaświatach.

Sięgając po twórczość Saramonowicz nie byłam pewna, czego się spodziewać. W sumie to obawiałam się, że będzie to raczej powieść historyczna delikatnie tylko przyprawiona magią i wierzeniami Słowian. Jednak to, co otrzymałam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Dostałam genialną powieść fantastyczno-historyczną, w której roi się od gwałtownych i niespodziewanych zwrotów akcji przyprawiających o mocniejsze bicie serca, lekkie zawroty głowy oraz szeptanie pod nosem o rany co jakiś czas. Podczas lektury czytelnik naprawdę nie ma czasu na to, żeby się nudzić. Autora idealnie stopniuje napięcie i po każdej ciekawej, pełnej napięcia akcji delikatnie wycisza akcję, żeby za chwilę znowu zagrać na emocjach czytelnika i sprawić by nie odłożył on książki przez dłuższy czas. Serio, ciężko się oderwać od W zaświatach, więc ostrzegam już teraz – szybko się od tej powieści nie oderwiecie. Dodam tylko, że oprócz ciekawych i zaskakujących zwrotów akcji cała powieść aż kipi od intryg i zdrad oraz całej gamy emocji wygrywanych przez ludzkie serca.

Autorka wykorzystała w swojej najnowszej książce (tak jak w poprzedniej) fakty z początków naszej ojczyzny. Czytelnik znajdzie tu wydarzenia historyczne zgrabnie splecione z fikcyjnymi wydarzeniami opowiedzianymi przez Nefasa. Dodatkowym i olbrzymim plusem są wierzenia Słowian i nasza pradawna, niezwykle potężna magia, która, mimo nowej i próbującej ją wyprzeć religii, dalej żyje w duszach i umysłach bohaterów powieści.
W całej książce aż roi się od tajemniczych istot wyciągniętych wprost z kart bestiariusza. Momentami czytając o tej, czy innej upiornej postaci na mojej skórze pojawiała się gęsia skórka. Niesamowite uczucie. Polecam każdemu.

Saramonowicz jest mistrzynią w tworzeniu niezwykle plastycznych opisów, dzięki czemu czytelnik podczas lektury widzi całe uniwersum oczami swojej wyobraźni.
Oczywiście, nie byłabym sobą gdybym nie zwróciła uwagi na bardzo krwawe sceny walk oraz mordowania, które, momentami, przyprawiały mnie o mdłości (przeklinam mój przewrażliwiony żołądek i zbyt bujną wyobraźnię). Krew wylewa się książki wartkim strumieniem, ale nie powinnam się temu dziwić, w końcu średniowiecznie nie należało do najspokojniejszych okresów w historii dziejów, prawda? Niemniej jednak chylę czoła przed opisami uniwersum i językiem stylizowanym na tamtejsze czasy. Mogłabym uwierzyć, że historia opowiedziana przez autorkę zdarzyła się naprawdę.

O bohaterach mogłabym pisać i pisać, ponieważ jest ich bardzo wiele, ale nie chcę wam zdradzać zbyt wiele. Napiszę wam tylko tyle, że są oni dopracowani w najdrobniejszych szczegółach. Bardzo charakterni i tak prawdziwi, że niemalże wyciągają ręce po czytelnika, aby wciągnąć go bez reszty w swoją magiczną, niezwykłą historię. Oczywiście, jestem oddaną fanką tajemniczego i niezwykle inteligentnego Nefasa. Uwielbiam też uroczego Jarka, który z niepozornego, pyzatego sługi z wadą wymowy stał się odważnym łucznikiem zakochanym w nieśmiałej Nawojce – opiekunce Władysława. Niestety, nie darzę sympatią Sławy i Zbigniewa oraz tajemniczego Ducha, który na początku powieści wydał mi się bardzo sympatyczną i bardzo skrzywdzoną postacią. Było mi go autentycznie żal. Niestety, cała moja sympatia uciekła, gdy tylko stał się okrutną marionetką w rękach brata Krzywoustego. Szkoda.

Podsumowując, drugi tom cyklu stworzony przez Małgorzatę Saramonowicz to niezwykła, ciekawa, barwna, bogata w wartką akcję i intrygująca opowieść doprawiona sporą ilością słowiańskich wierzeń wymieszanych z powolutku rozwijającym się chrześcijaństwem. Mogę śmiało polecić każdemu cykl Xięgi Nefasa, ponieważ jest to swojego rodzaju świeżynka na polskim rynku fantasy (przynajmniej dla mnie). Znajdziecie tu wszystko, co powinna mieć powieść z tego gatunku, a dodatkowo przypomnicie sobie początki naszej historii. Szkoda, że w taki sposób nie uczą tego przedmiotu w szkole. Może wtedy nikt by nie narzekał, że historia jest nudna jak flaki z olejem? Na pewno! Zaś tym, którzy niecierpliwie czekali na W zaświatach mogę napisać, że warto było czekać. Nie rozczarujecie się. Daję wam słowo.


[Małgorzata Saramonowicz, „Xięgi Nefasa. W zaświatach”, Wydawnictwo Znak 2017]



      Dodane: January 31st 2017
      Recenzent: Panna_Indyviduum
      Wynik:
      Link: Informacja o książce.
      Odsłon: 877
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej