Rejestracja
 Strona główna    Profil    Dodaj tekst   Katalog    Kontakt 
Menu
Menu główne
Strona główna
Tytułem wstępu
O fantasy
Autorzy
Recenzje
Zapowiedzi
Fragmenty
Wywiady
Artykuły
Opowiadania
Konkursy
Archiwum
Galeria
Poleć nasz serwis
Partnerzy

Katalog
Strona główna
Książki
Kategorie
Terminologia

Pomocne
Kontakt
Linki
Szukaj
FAQ
Mapa serwisu
 
Losowa pozycja
Słodka jak krew
 
Katalog - dodano
 Lucyfer
- Jennifer L. Armentrout
 Heroina
- Mons Kallentoft
 Czarownica
- Małgorzata Lisińska
 Tropiciel
- Małgorzata Lisińska
 Szara siostra
- Mark Lawrence
 
- skomentowano
 Diabelski Młyn
- Aneta Jadowska
 Artefakt
- Maggie Furey
 Zamęt Nocy
- Patricia Briggs
 Toń
- Marta Kisiel
 Sztylet ślubny
- Aleksandra Ruda
 
Patronujemy
 
Szukaj



powered by FreeFind
 
 

   Pułapka czasu – Madeleine L'Engle

Coraz częściej wydawcy, a dzięki nim i czytelnicy, sięgają po powieści wydane w połowie ubiegłego wieku. Preteksty do tego rodzaju wznowień mogą być różne. Okazją do wydania w Polsce, powstałej w 1962 roku powieści „Pułapka czasu” autorstwa Madeleine L'Engle stała się ekranizacja tejże. W jednej z reklamujących ją notek spotkałam się z określeniem, iż jest to kultowa powieść dla młodszych czytelników, od kilkudziesięciu lat święcąca triumfy w USA i nie tylko tam. Co takiego jest zatem w tej książce?

Być może bohaterka – Margaret Murry, najstarsze dziecko fizyków Alexa i Kate Murry. Dziewczynka nie przepada za szkołą, jedynie matematyka potrafi ją zainteresować. Jej relacje z rówieśnikami również nie należą do najłatwiejszych ponieważ Meg bardzo często mówi to co myśli, dorosłym również. Uwielbia za to swoją matkę, kocha trzech braci i bardzo tęskni za zaginionym w tajemniczych okolicznościach ojcem.

Być może fabuła: pewnej burzliwej nocy w domu Meg zjawia się tajemnicza Pani Coto, która wspomina o koncepcji naukowej, nad którą pracował ojciec dziewczyny, zanim zniknął. Według niej mogła to być przyczyna, że pan Murry przepadł bez wieści. Wkrótce nasza bohaterka poznaje jeszcze dwie równie niezwykłe postacie: Panią Kto i Panią Która. Te trzy, hmmm… kobiety, obiecują pomóc Meg odnaleźć i uratować ojca. Wkrótce dziewczynka, jej równie niezwykły co genialny brat Charles Wallace oraz jej szkolny kolega Calvin O'Keefe, wyruszają na poszukiwania, nie przypuszczając, że rozpoczynają podróż do światów, które trudno sobie wyobrazić, przyjdzie im walczyć z mrocznymi siłami, które uwięziły ojca Meg oraz poznają wielowymiarowość czasu.

Madeleine L'Engle pisząc „Pułapkę czasu” zastosowała sprawdzony w wielu książka dla młodych czytelników schemat „brzydkiego kaczątka”, które dorastając ma szanse uratować świat. Nastoletni czytelnik ma szanse zidentyfikować się z pełną kompleksów dotyczących wyglądu i zachowania dziewczynką, która często popada w kłopoty z racji swojego temperamentu. Ciekawą i budzącą uśmiech postacią jest również cudowne dziecko, Charles Wallace, chłopcem rozumiejącym więcej niż powinien statystyczny pięciolatek. Mnie jednak szczególnie zachwyciły: Pani Coto, Pani Kto i Pani Która. Każda inna, budząca ciekawość i wiele skojarzeń, ni to wiedźma, wróżka, ni to stara Cyganka, czy postać rozwiewająca się w powietrzu niczym Kot z Cheshire. Kim jednak one są w rzeczywistości, czytelnik musi przekonać się sam.

Zapoznając się z historią książki dowiedziałam się, iż początkowo żaden wydawca, do których Madeleine L’Engle wysłała swoją powieść, nie chciał opublikować „Pułapki czasu”. Sama autorka sugeruje, że przyczyną może być fakt, iż w otwarty sposób poruszała ona problem zła. Można by rzec, iż książka ta jest chrześcijańską science-fiction osadzoną całkiem mocno w naukowym klimacie. I przyznać muszę, że ma to swoisty urok. Każdy rozdział dynamicznie wnosi coś nowego. Ale książka to nie tylko wartka akcja. Autorka przemyca obok wartości chrześcijańskich, także pochwałę ideałów rodzinnych. W swojej książce chyba jednak najbardziej skupia się na problemie inności. Już sama główna bohaterka odstaje od swoich rówieśników, także jej rodzinę trudno określić mianem stereotypowej, a widać to najbardziej na przykładzie najmłodszego dziecka. Madeleine L’Engle bardzo udanie odniosła się do problemu niewpisywania się w społeczne normy na przykładzie historii mieszkańców planety Camazotz, gdzie wszystko jest z góry zaplanowane, a wszelkie odstępstwa surowo karane.

„Pułapkę czasu” Madeleine L'Engle przeczytałam z ciekawości, by się przekonać co takiego w sobie ma, iż wzbudziła tyle pozytywnych emocji u większości czytelników. Muszę stwierdzić, że autorka pokazuje ciekawe spojrzenie na niektóre kwestie, jak choćby podróży na inne planety, czy upływu czasu. Jednak czegoś mi w niej brakowało. Być może to kwestia wieku, i książki, i mojego. Co natomiast mnie zachwyciło to plastyczność cudownie barwnych, pełnych fantazji i zachwytu nad światem opisów i piękny język, którym posługuje się autorka. Z pewnością duża tutaj zasługa tłumaczenia. Książkę zatem polecam wszystkim lubiącym niebanalne lektury.


[Madeleine L'Engle, „Pułapka czasu. Kwintet czasu #1”, Wydawnictwo MAG 2018]



      Dodane: May 20th 2018
      Recenzent: Zuna
      Wynik:
      Link: Informacja o książce.
      Odsłon: 238
      Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]





Wszystkie znaki na tej stronie są zastrzeżone. PHP-Nuke Copyright © 2006 by Francisco Burzi.
Komentarze, artykuły, szata graficzna należą do ich twórców.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej